Muffinki

środa, 04 czerwca 2008

Muffinki są naprawdę niesamowitymi ciachami-można im nadać tak różnorodny smak,
a na dodatek nie wymagają zbyt wiele pracy i czasu.
Jako czekoladoholik-nie mogłabym zapomnieć o czekoladzie-piekąc muffinki;)
I koniecznie musi to być królowa czekolad-czyli czekolada gorzka.
Po upieczeniu czekolada nabiera trochę innej konsystencji-
można powiedzieć ,że staje się jakby ,,suchsza''-lekko przyprażona-szczególnie ta co pozostanie na wierzchu.A co za tym idzie-nabiera odrobinkę więcej goryczki.
Maślanka,kefir czy jogurt znakomicie sprawdzają się w cieście muffinkowym-śmiem twierdzić ,że nawet lepiej niż samo mleko;)
Muffinki bardzo mi smakowały,ale ja uwielbiam muffinki pod każdą postacią
(noszę się z zamiarem wypróbowania ich postaci wytrawnej np. z pieczarką;)
-dlatego polecam wypróbowanie przepisu-wtedy sami się przekonacie.
Smacznego!

100 g masła,
2 duże jajka ,
1.5 szkl. maślanki,
2 szkl. mąki,
szczypta soli,
1/2 szkl. cukru,
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia,
1 gorzka czekolada,
mleko (mniej więcej 5 łyż.)

Stopić czekoladę w kąpieli wodnej.
Dolać mleko-wymieszać-
Stopioną czekoladę nakłada się później łyżką -w formie linii-na ciasto muffinkowe.
(nie może być zbyt gęsta)
Wcześniej wyjęte z lodówki-
b.miękkie masło zmiksować z jajkami,dodać maślankę.
Mąkę ,sól,cukier,proszek-zmieszać razem.
Wsypać suche składniki do mokrych-wymieszać łyżką-niezbyt dokładnie.
Nakładać ciasto łyżką-do natłuszczonej formy muffinkowej- do 3/4 wysokości.
Łyżeczką nałożyć polewę czekoladową na wierzch babeczek.
Można nadać jej dowolny wzór-spirali,czy pasów,czy jeszcze inny....
Patyczkiem poprzeciągać w poprzek czekoladowych linii-tak aby czekolada lekko zmieszała się z ciastem.
Wstawić do nagrzanego do 180 st.piekarnika.
Piec aż babeczki się zezłocą-ok.30 - 40 min.

Wyjąć,wystudzić.(choć ciepłe też są dobre;))))

08:57, agnieshia , Muffinki
Link Komentarze (5) »
wtorek, 06 maja 2008

Pierwsze muffinki ,jakie upiekłam.
Takie zwykłe-niezwykłe.
Niezwykłe bo smak ciasta owocowego z kruszonką jest zawsze niezwykle wyjątkowy;)
A truskawki tuż ,tuż-korzystajmy z nich pod każdą postacią-
w końcu pojawiają się tylko na chwilę;(....

2 szkl. mąki,
szczypta soli,
1/2 szkl. cukru,
czubata łyżeczka proszku do pieczenia,
100 g miękkiego masła,
2 jajka,
1 1/3 szkl. mleka.
truskawki,
Kruszonka:
50 g masła,
75 g mąki,
4 łyżeczki cukru.

Zrobić kruszonkę-wstawić do lodówki.
Miękkie masło(ma być rzadkie) rozetrzeć z jajkami,dodać mleko.
Mąkę ,sól,cukier,proszek do pieczenia połączyć razem.
Do składników ,,suchych'' wlać składniki ,,mokre''.
Połączyć szybko.
(nie miksować dokładnie-mikser włączyć tylko na tyle żeby masy się zmieszały-
nawet mogą pozostać grudki w mieszaninie.)
Albo po prostu wymieszać wszystko łyżką.
Nakładać do formy muffinkowej lub papierowych papilotków- do 3/4 wysokości.
W każdą babeczkę-wcisnąć jedną ,dwie truskawki.
Posypać wierzch kruszonką.


Piec w temp. 180 st. aż babeczki się zezłocą.

09:03, agnieshia , Muffinki
Link Komentarze (5) »
czwartek, 03 kwietnia 2008

5 szkl. mąki,
1/2 łyżeczki soli,
3/4 szkl. demerary,
1/2 szkl. cukru,
przyprawa do piernika,
3 łyż. kakao (ciemne ,gorzkie),
1 łyż. kawy rozpuszczalnej w proszku(może być też Inka),
3 średnio czubate łyżeczki proszku do pieczenia.

4 jajka,
200 g masła,
4 łyz. miodu,
3-4 płaskie łyż. mielonych orzechów włoskich,
aromat rumowy(niekoniecznie),
2 szkl. kefiru,
1/2 szkl. mleka.

garść rodzynek(najlepiej królewskich),
polewa czekoladowa,
lub czekolada gorzka rozpuszczona na parze z dodatkiem mleka lub śmietanki.

Ciasto przygotowujemy zgodnie z zasadą robienia muffinek,czyli-
składniki suche mieszamy razem:
-mąka,sól,proszek do pieczenia,cukry,przyprawa do piernika,kakao,kawa.

osobno mieszamy składniki mokre:
-masło miksujemy z jajkami,miodem,orzechami,kefirem ,
mlekiem i ewentualnie aromatem.
Teraz mieszaniną ,,mokrą'' wlewamy do mieszaniny ,,suchej''
i mieszamy łyżką- do połączenia składników.
Wsypujemy rodzynki-mieszamy.
Formę muffinkową smarujemy masłem lub olejem.
Nakładamy ciasto.
Pieczemy w temp. 180 st.-aż babeczki będą lekko brązowe.
Wyjmujemy z formy,polewamy ciepłą polewą czekoladową -odstawiamy do wystygnięcia.
(można dodać też inne bakalie np. pokrojone suszone śliwki)

Smacznego!!!!

15:08, agnieshia , Muffinki
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 18 lutego 2008

Miętowe muffinki.
Najlepsza do ich przygotowania jest świeża mięta z ogródka
-daje intensywniejszy kolor i smak-
ale z braku sezonowej spokojnie możemy wykorzystać tą ze sklepowej półeczki ziołowej;)))
Na zdjęciu-babeczki są właśnie z miętą ,,sklepową'';a dla wzmocnienia koloru użyłam zielonego barwnika...
Osobiście nie przepadam za ,,miętówkami''(a określam tym mianem wszystko miętowe-niekoniecznie cukierki;)))
-ale te babeczki są naprawdę warte nie tylko jednego pieczenia!
Po prostu pycha!

2.5 szkl. mąki,
szczypta soli,
2/3 szkl. cukru,
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia,
skórka starta z jednej cytryny,

1 1/4 szkl. mleka,
świeża mięta,
2 jajka,
100 g masła,
3 łyżeczki jogurtu naturalnego,

czekolada z miętowym nadzieniem(np.Terravita),
(można dodać dla koloru-łyżeczkę barwnika zielonego....)

Gotujemy mleko-wrzucamy do niego gałązki mięty- przykrywamy ,zaparzamy ok. 5 minut.
Miksujemy całość końcówką tnącą miksera.
W jednej misce mieszamy suche składniki-mąkę,sól,cukier,proszek,skórkę świeżo startą z cytryny.
W drugiej misce mieszamy-miękkie masło,jajka,miętowe mleko i jogurt.
Wlewamy ,,mokrą mieszaninę'' do ,,suchej''
Mieszamy łyżką niezbyt dokładnie (grudki mile widziane;)))
Nakładamy do natłuszczonej formy muffinkowej.

Pieczemy w temp. 180 st.
Jak babeczki się upieką otwieramy piekarnik-na każdej babeczce układamy po kostce czekolady nadziewanej.

Czekamy aż czekoladki zmiękną tak aby dały się lekko rozsmarować.
Wyjmujemy formę z babeczkami.
Łyżeczką rozsmarowujemy czekoladki po wierzchu każdej babeczki.
Odstawiamy do wystudzenia.

środa, 30 stycznia 2008

Kolejne muffinki!
Typowo letnie z dodatkiem kruszonki ;pamiętam,że do co poniektórych dodałam również po łyżeczce twarożku na wierzch
(utartego z zółtkiem i cukrem pudrem);
a na to dopiero owoce i ,,okruszki''....

40 dag. mąki,
szczypta soli,
4 łyż. cukru,
2 małe płaskie łyżeczki proszku do pieczenia,
100 g miękkiego masła,
3 małe jajka,
1 szkl. mleka,
jeżyny lub borówki amerykańskie(lub jedno i drugie)

Zmieszać osobno składniki suche,osobno mokre.
Mokre wlać do suchych-wymieszać niezbyt dokładnie;) (tzn. mogą pozostać grudki w masie)
Wlać do formy muffinkowej lub papierowych papilotków.
Posypać owocami.
Można przykryć kruszonką....(niekoniecznie)
Piec do zrumienienia w temp. 180 st.


Smacznego!!!!

09:51, agnieshia , Muffinki
Link Komentarze (2) »
czwartek, 24 stycznia 2008

Babeczki śmietankowe z niespodzianką: smakiem wiśni zamkniętym w czekoladzie...-są pyszne!
Muffinki-tak bardzo wszechstronne-wyśmienite na słodko i słono-z dodatkami,których wybór jest praktycznie nieograniczony.
Już jakiś czas temu tak bardzo mnie zafascynowały,że są chyba najczęściej pieczonymi przeze mnie ciachami.
A nie wiem ,czy też tak macie-że nie pieczecie dwa razy tego samego ciasta?(no chyba ,że właśnie jego smak czy chociażby łatwość wykonania-do Was przemówi)
Zwykle szukam czegoś nowego za każdym razem gdy mnie najdzie na korzystanie z piekarnika;
a tu proszę muffinki sprawiły ,że wracam do nich regularnie-choć mogę zmieniać dodatki
Jeśli ktoś jeszcze nie rozpoczął zabawy z muffinkami,zachęcam;)))

2 i 2/3 szkl. mąki,
duża szczypta soli,
3/4 szkl. cukru,
2 pełne szkl. kremówki,
2 jajka,
100 g masła,
1 łyżeczka aromatu śmietankowego.
mały słoiczek wiśni w syropie,
gorzka czekolada,
3 łyż. kremówki

Najpierw przygotowujemy wiśnie:
Odsączamy je z soku.
(możemy namoczyć je na kilka godzin w alkoholu-ale niekoniecznie.)
Roztapiamy czekoladę na parze.
Dodajemy do niej 3 łyż. śmietanki.Dokładnie łączymy.
Do płynnej czekolady wsypujemy odsączone wiśnie.
Mieszamy łyżeczką -aby wiśnie równomiernie się oblepiły czekoladą-
wstawiamy do lodówki(żeby czekolada zastygła)
Mieszamy razem mąkę ,sól i cukier.
Osobno mieszamy miękkie masło,jajka,kremówkę i aromat.
Wlewamy ,,masę mokrą''do ,,suchej''.
Całość niedbale łączymy przy pomocy łyżki.
Formę muffinkową lub papilotki smarujemy masłem.
Wykładamy po łyżce masy śmietankowej-do każdego dołka .
Na to kładziemy kilka czekoladowych wiśni-i znów po łyżce masy śmietankowej.
Wierzch możemy ozdobić jeszcze kilkoma wiśniami(niekoniecznie)
Pieczemy w temp.180 st. aż babeczki będą złociste.
SMACZNEGO!!!!

Zakładki:
Księga Gości:
INNE SMAKI
ISTOTNE:
kilka słów o mnie....
Dobre miejsca na zakupy:
Warto zajrzeć....
Zaglądam...
Durszlak.pl