Torty

wtorek, 30 czerwca 2009

Widywałam podobne torciki na wielu stronkach-
dlatego pomyślałam,że teraz kolej bym i ja spróbowała założyć ,,hodowlę ''prosiaczków-
tyle że bardzo,bardzo słodkich prosiaczków;)
Są one bowiem z masy cukrowej,lekko zabarwionej czerwonym barwnikiem.
Spód torciku-ciasto czekoladowe,a gruba warstwa masy na nim-to krem truflowy.

5 jajek,
150 g masła,
150 g cukru,
150 g mąki,
łyżeczka proszku do pieczenia,
3 płaskie łyż. kakao,
50 g. zmielonych orzechów włoskich.
MASA:>
500 ml. śmietanki kremówki,
100 g masła,
4 gorzkie czekolady,
1 czekolada biała lub mleczna,
50 ml. spirytusu(lub aromatycznej wódki),
150 g herbatników,
można dodać wiórki czekolady(ale już do schłodzonego ubitego kremu)
Utrzeć masło z cukrem,dodawać po jednym jajku i po trochu mąki(aby masa się nie warzyła)-ucierać.
Dodać kakao,proszek,resztę mąki i orzechy -całość utrzeć mikserem.
Wyłożyć na wyłożoną papierem do pieczenia blachę.
(zależy jak wysoki chcemy torcik-ja upiekłam dość płaski placek-forma miała ok.36/26.)
Piec w temp. 180 st.-sprawdzić patyczkiem czy upieczone.
Nasączyć kawą lub herbatą -dobrze osłodzoną i zmieszaną z odrobiną alkoholu.
Dobrze wystudzić.
Na krem-podgrzać śmietankę w garneczku i dodać do niej masło,wkruszyć wszystkie czekolady.
Podgrzewając-rozpuścić.Masę odstawić do wystudzenia.
Schłodzić,a następnie ubić mikserem,aż masa zjaśnieje i zgęstnieje.
Jeśli chcemy by tort trochę postał w cieplejszym miejscu,lub mamy zamiar go przewieźć ,dodajmy rozpuszczonej w wodzie żelatyny...
Wkruszyć herbatniki,ewentualnie dodać startą czekoladę -wymieszać.Mozna dać też małe beziki-jeśli ktoś lubi
Wyłożyć ,niezbyt dokładnie(to ma być ,,błotkiem w chlewiku'')na ciasto.
Na wierzchu poustawiać cukrowe świnki,a całość ogrodzić waflowo-rurkowym płotkiem.

Świnki-
najprostsza masa cukrowa-taka ,która najlepiej Wam wychodzi.
Ja robiłam z cukru pudru,roztrzepanego białka i kilku kropli barwnika.
Oczka-to kropelki czekolady.
Lepimy najpierw dużą i małą kulkę -łączymy obie razem-do małej kulki doklejamy trójkąciki-jako uszka,a do dużej -z tyłu -zawinięty ogonek.
Ryjek robimy z malutkiej kuleczki masy ,którą następnie rozpłaszczamy z przodu małej kulki.
No i jeśli robimy świnkę leżącą na plecach-to przydadzą się jeszcze 4 małe kuleczki masy przyklejone do brzuszka-które imitują nogi....

13:06, agnieshia , Torty
Link Komentarze (11) »
środa, 01 października 2008
Dwa przepisy w jednym wpisie.
Trufelki można przygotować niezależnie od ciasta;
a i ciasto można ozdobić na inny sposób niż podany w przepisie.
Trufle są tak pyszne,że naprawdę można je przygotowywać zdecydowanie częściej-co niestety niesie ze sobą niebezpieczeństwo ustawicznego ich podjadania;)))
Ciasto tortowe wyszło mi ,,średnio na jeża''-
jak na mój gust-jakieś twardawe-no ,ale może tak miało być?
Faktem jestem,że ładnie zmiękło po wpływem kremu i śmietany-i całość była super!
Smacznego!

TRUFLE:
2 łyżeczki kawy w proszku(może być rozpuszczalna lub Inka),
2 łyż. rumu,
120-130 g czekolady,
60-70 g masła,
3 łyż. cukru pudru,
1 łyż. kremówki,
kakao.

Rozpuścić kawę w alkoholu.
Stopić czekoladę-dodać kawę-wymieszać.
Utrzeć masło z cukrem pudrem.
Ucierając dodawać masę czekoladową i śmietankę.
Chłodzić przez ok. godzinę.
Z masy uformować kulki.
Obtoczyć w kakao.
Schłodzić.
Jeśli zbyt zmiękły-po schłodzeniu dodatkowo obtoczyć w kakao.
Do masy można dodać pokruszone herbatniki lub wafle, a także orzechy lub zmielony karmel.

CIASTO:
2 łyżeczki rozpuszczalnej kawy,
3 łyż. gorącej wody,
100 g czekolady gorzkiej lub deserowej,
180 g mąki ,
2 łyż. kakao,
1 łyżeczka cynamonu,
6 jajek,
180 g cukru złocistego,
180 g masła,(stopionego)
1/2 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia.

150 ml. kremówki,
3 łyżeczki cukru,
1-2 łyż. rumu,(brandy)
NASĄCZENIE :
wg upodobania- ja wykorzystałam syrop z wody,cukru,soku z cytryny i rumu.
KREM CZEKOLADOWY- TUTAJ
-POTRZEBNA PODWÓJNA PORCJA!!!

Dzień wcześniej możemy przygotować trufle.
CIASTO:
Rozpuścić kawę i kakao w wodzie-zmieszać ze stopioną czekoladą.
Przestudzić.
Przesiać mąkę,proszek,kakao i cynamon.
Ubić żółtka z cukrem.Dodać czekoladę.
Ubić białka.
Do masy żółtkowej dodać mieszankę mączną ,ok. 3 łyż .piany- zmiksować.
Delikatnie wmieszać resztę piany i stopione masło.
Piec w dwóch jednakowych tortownicach-wyłożonych nasmarowanym papierem do pieczenia.
Temp. pieczenia- 180 st.C
Upieczone ciasta wyjąć z form-oderwać papier,wystudzić, a potem przekroić w poprzek (każde na dwa blaty)
Razem ma być 4 warstwy.
Przygotować krem czekoladowy.
Ubić śmietankę z cukrem i alkoholem (ewentualnie dosypując zagęszczacz).
Schłodzić.
Każde ciasto przełożyć kremem czekoladowym; a następnie obydwa razem bitą śmietanką.
Wierzch i boki tortu posmarować kremem czekoladowym; z tego samego kremu wycisnąć ozdobne rozetki na wierzchu tortu.
W każdą rozetkę wcisnąć czekoladową truflę.
11:50, agnieshia , Torty
Link Komentarze (3) »
piątek, 05 września 2008


2 porcje ciasta Victoria———patrz tutaj

DO WYBORU:
Krem czekoladowy ———
patrz tutaj

lub:
Bita śmietanka ——— na całe ciasto łącznie z przełożeniem - ok. 5 szkl. kremówki.
Z tego-2 szkl.-na przełożenie ;
i 3 szkl. na obsmarowanie całego gotowego ,,kocurka''.

2 szkl. śmietanki ubijamy z 3 łyż. cukru i sokiem z 1/2 małej cytryny.
Dodajemy 1 łyż. żelatyny-rozpuszczoną w odrobinie wody.
Białą masa przekładamy części składowe tortu.
3 szkl. śmietanki ubijamy z 4 łyz. cukru i sokiem z 1/2 cytryny.
Dodajemy 1-1.5 łyż.rozpuszczonej w odrobinie wody - żelatyny, oraz 2 tabliczki stopionej na parze gorzkiej czekolady...
Jeśli futerko ma być ciemniejsze-można dodać odrobinę kakao.

do tego:
4 biszkopty Ladyfingers ,
ok.1/3 tabliczki czekolady na wąsy,oczka,nosek,ewentualnie pazurki;)))

Pieczemy ciasto wg. przepisu.
Część -na tułów kota-pieczemu albo w dużej glinianej donicy (nie polewanej!)
,albo w dużej tortownicy (28 cm.).
Gotowy - przekroiwamy na trzy części-przekładamy kremem.
Część -na łebek kotka-pieczemy w małej żaroodpornej miseczce, albo w kubku.
Jeśli piekliśmy w tortownicy-wtedy gotowe upieczone ciasto kroimy na ćwiartki.
A następnie przekładając kremem,bądź śmietaną -układamy je-jedna na drugiej....
Łebek kotka mocujemy za pomocą długich cienkich drewnianych patyczków do szaszłyków.
Całość smarujemy kremem-imitując futerko kotka.
Uszy robimy z połówek biszkoptów ladyfingers.
Mocujemy kremem.
Łapki i ogon -to trzy całe biszkopty tego samego rodzaju.
Wszystko pokrywamy kremem.
Oczki , wąsy, nosek - robimy z czekolady.
Łatwiejszy sposób na wąsy to zamoczenie nitek spaghetti w płynnej czekoladzie;)))
Mocujemy elementy pyszczka w odpowiednim miejscu.
I.......KOCUREK GOTOWY

Sposób składania ciasta-jeśli było pieczone w tortownicy-

                      

17:12, agnieshia , Torty
Link Komentarze (16) »
niedziela, 13 lipca 2008
Delikatny,rozpływający się w ustach.
Kawa to coś czego nigdy nie potrafię sobie odmówić-
jak widać niekoniecznie musi mieć postać napoju.
To jeden z moich nałogów-którego posiadania jakoś się nie wstydzę;)))
Moje ulubione lody kawowe dziwnym trafem nagle zniknęły ze sklepów-czego odżałować nie mogę...
A dekoracja na torcie...hmmmm-gdzieś kiedyś widziałam tort właśnie tak udekorowany-
a śnieżnobiałe kule bezowe miały być symbolem ,,jajek''-
które okazuje się są nie tylko symbolem życia ale również życzeniem szczęścia.
Życzę smacznego!

CIASTO:
biszkopt z 4 jajek.(wg.własnego przepisu)
MASA:
3 jogurty kawowe Twist,
1 serek waniliowy -200 g.
200 śmietanki 30%,
4-5 czubatych łyżek cukru,(wg. własnego smaku),
Żelatyna-ok. 8 - 9 łyżeczek,
sok z cytryny.
WIERZCH:
100 g czekolady gorzkiej,
ok.70-100 ml. śmietanki kremówki,
1/2 łyżeczki miodu.

Upieczony biszkopt-wystudzić ,przeciąć na dwa blaty.
Jogurty kawowe wymieszać mikserem z serkiem waniliowym.
Żelatynę namoczyć w wodzie.
Rozpuścić podgrzewając.
Do żelatyny dodać kilka łyżek masy jogurtowej-rozmieszać.
Wlać do reszty masy-zmiksować.
Ubić śmietankę z cukrem i łyżką soku z cytryny.
Do masy jogurtowej lekko wmieszać ubita śmietankę.

Jedną część biszkoptu włożyć do tortownicy w której się piekł.
Większa część masy (zostawić dosłownie ze 4 łyż.)wyłożyć na blat biszkoptowy,przykryć drugim.
Docisnąć.
Wierzch posmarować resztą masy.
Wstawić do lodówki.
Stopić czekoladę.
Zmieszać ze śmietanką i miodem-
śmietankę dolewać na wyczucie,żeby nie przedobrzyć-
masa ma się lekko rozsmarowywać na torcie.
Zdjąć boczną obręcz tortownicy .
Cały tort posmarować polewą -wstawić do lodówki.
Dekorować wg. własnego pomysłu.

(tort na zdjęciu-ma na wierzchu dekorację bezową....-
TZN.PRZYGOTOWUJEMY MASĘ BEZOWĄ-
I WYCISKAMY JĄ NA NARYSOWANY NA PERGAMINIE OKRĄG.
WYCISKAMY NA ŚRODKU JEDNĄ DUŻĄ KULĘ I DOOKOŁA NIEJ PODŁUŻNE.
SUSZYMY W PIEKARNIKU-OK.4-5 GODZ.)
19:27, agnieshia , Torty
Link Komentarze (5) »
czwartek, 21 lutego 2008

Torcik ten to moja kolejna próba stworzenia cukierniczego wypieku-bez posiadania przepisu na niego.
Podobnie jak przy placku karaibskim-ktoś miły szukał przepisu na tort sprzedawany w maleńkiej cukierni warszawskiej o wdzięcznej nazwie ,,Misianka''.
Cukierenka znajduje się w Parku Skaryszewskim i jak się nie wie-z której strony owego parku-to można się nieźle nachodzić;)
Opis zaintrygował mnie na tyle-że pojechałam do tej cukierni-dostałam ostatni kawałeczek owego tortu-i po spróbowaniu postanowiłam stworzyć podobny.
Wydaje mi się,że kopia jest dość wiernym odzwierciedleniem oryginału(choć kierowałam się jedynie smakiem....)
Tort składa się z dwóch warstw kremu budyniowo-maślanego,nie ma w nim żadnego ciasta-poza spodem -który jest krążkiem bezowym.

Lepiej zrobić go w większej tortownicy-tak aby warstwy kremu nie były zbyt grube- cieńsze zdecydowanie lepiej smakują i ładniej się prezentują;)))
Bardzo ważne jest mocne schłodzenie tortu przed podaniem!

SPÓD BEZOWY :
2 białka,
2/3 szkl. cukru,
szczypta soli,
1/2 łyżeczki soku z cytryny,
1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej.

KREM :
3 masła,
2 budynie waniliowe(ugotować z cukrem na 3 szkl. mleka),
2 szkl. cukru pudru,
2 żółtka,(ale jeśli zostało Wam akurat z innego ciasta więcej żółtek-mozna dodać-kremik będzie ,,żółciejszy'')

lub: 1 budyń waniliowy i 1 orzechowy-
ugotowane osobno-każdy na 1.5 szkl. mleka.

3 szkl. orzechów włoskich-zmielić(część z nich zmielić grubiej,aby było czuć kawałeczki w masie),
aromat waniliowy (wg . upodobania)-lub-paczka cukru z prawdziwą wanilią.

300 ml. słodkiej śmietanki kremówki,
3 łyżeczki cukru pudru,
aromat waniliowy.

Ubić białka z solą na puszystą pianę
-powoli dosypując cukier i pod koniec dodając sok z cytryny i mąkę.
Masa ma być bardzo sztywna i lśniąca .
Narysować na pergaminie okrąg-o średnicy równej średnicy tortownicy.
Wycisnąć koliście (przez szpryckę)masę bezową-
zaczynając od środka.
Wstawić do nagrzanego do ok. 100-120 st. piekarnika
-suszyć przy lekko uchylonych drzwiczkach piekarnika-ok. 1h-1h15minut.
Beza nie powinna się zbyt zrumienić-najlepiej aby pozostała biała.
Dlatego lepiej suszyć dłużej ,a w niższej temperaturze.

Ugotować budyń.Wystudzić.
Utrzeć masło z cukrem pudrem-nie należy ucierać zbyt mocno
(to nie powinien być puch -raczej masa zblizona konsystencją do budyniu)
Jeśli ugotowaliśmy tylko budyń waniliowy-to powoli dodajemy go ucierając
( na niskich obrotach miksera)-do masła.
Potem masę dzielimy na połowę.
Jeśli ugotowaliśmy dwa różne budynie
-to najpierw dzielimy masło na połowę-potem do każdej części dodajemy budyń.
Następnie do części orzechowej(lub jednej części waniliowej)
dodajemy zmielone orzechy-dokładnie mieszamy.
Masę orzechową wykładamy na bezę-i do lodówki.
Do masy waniliowej-dodajemy żółtka(można je wcześniej utrzeć z cukrem)
i aromat waniliowy lub cukier z wanilią.
Na stwardniałą masę orzechową-wykładamy masę waniliową-i do lodówki.

Śmietankę ubijamy z 3 łyżeczkami cukru pudru i ewentualnie zagęstnikiem.
Dodajemy powoli kilka kropli aromatu waniliowego lub cukru z prawdziwą wanilią.
Gdy masy dobrze zastygną-dekorujemy tort -bitą śmietanką-wg. własnego pomysłu.

W torcie na zdjęciu-obydwie masy były robione z budyniem waniliowym.
Jeśli orzechową zrobimy z budyniu orzechowego będzie ciemniejsza;)))

18:59, agnieshia , Torty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 stycznia 2008

Na wykonanie tego tortu trzeba koniecznie zarezerwować większą częśc dnia lub nawet cały dzień-jest to dość pracochłonny przepis.
Polecam rozplanowanie sobie poszczególnych etapów pracy-
czyli np.wcześniejsze upieczenie kruchego spodu;oraz upieczenie ptysiów (bez wypełniania ich kremem) na wieczór poprzedzający składanie tortu...

SPÓD TORTU:
270 g. mąki (przesiać),
szczypta soli,
150 g.chłodnego masła,
3 łyż. cukru,
1 żółtko(lekko ubite),
2-3 łyż. lodowatej wody

Do przesianej mąki wrzucić pokrojone na kawałki masło,sól,cukier- lekko zagniatać palcami aż powstaną drobne grudki.
Wymieszać żółtko z wodą.
Wlewać powoli do miski z maką i masłem-mieszając końcem noża.
Mieszać szybko-aż składniki się połaczą i zaczną tworzyć się większe grudki ciasta.
Szybko ale delikatnie zgnieść grudki w jedną kulę.
Owinąć folią-włożyć do lodówki na przynajmniej 1 godz.
Tak przygotowane ciasto można przechowywać w lodówce przez 4-5 dni

STOŻEK PAPIEROWY:
Arkusz białego kartonu- o wymiarach 62.5/50 cm.

PTYSIE:
130 g mąki,
szczypta soli,
1 łyż cukru,
100 g masła,
250 ml. wody,
3.5-4 całe jajka lekko roztrzepane.

-UWAGA: Bedą nam potrzebne 4 takie porcje masy ptysiowej;)

NADZIENIE:
1-1.5 l.śmietanki kremówki,
cukier puder -do smaku,
2 cukry waniliowe małe,
4-5 Śmietan-fix'ów,
może być-100 ml. rumu lub koniaku(niekoniecznie).

KARMEL:
ok.0.5-0.75 kg. cukru,
ok. 220 ml. wody.

SPÓD TORTU:
Schłodzoną masę zagnieść i rozwałkować na koło o średnicy 30 cm.
Ułożyć na blaszce-pokarbować ozdobnie brzeg ciasta-ściskając go palcami.
Ponakłuwać widelcem-piec w temp. ok.180-190 st-aż wierzch będzie złocisty.
Spód upiec wcześniej-na 1-2 dni przed całą resztą-owinąć folią i przechować w suchym chłodnym miejscu.

KARTONOWY STOŻEK:
Układamy karton dłuższym bokiem do siebie.
Zaznaczamy kropką-środek górnego boku.
Od tej kropki rysujemy dwie ukośne,proste linie do dwóch ,,dolnych'' rogów arkusza.
Zaginamy karton wzdłuż tych linii-ma powstać trójkąt.
Powstały trójkąt-zginamy pionowo na pół.(zagięte rogi maja być w środku)
Od ostrego ,,górnego'' czubka -odmierzyć wzdłuż długiego boku 50 cm. i zaznaczyć to miejsce kropką(z obydwu stron).
Rozłożyć karton(znów ma być trójkąt)
Od jednej kropki do drugiej narysować półkolistą linię.
Przeciąć karton według tej linii.
Ma powstać trójkąt z półokragłą podstawą.
Zwinąć karton w stożek-aby dwa długie boki stykały się razem.
Dokładnie zlepić je taśmą klejącą.
Środek stożka wypełnić np. pogniecioną bibułą lub folią-aby był stabilniejszy.
Ustawić na podstawie z kruchego ciasta.
Można owinąć srebrną folią -będzie się lepiej prezentował.
Wysokość stożka powinna wynosić-50 cm.,a średnica podstawy-20 cm.

PTYSIE:
Zmieszać razem mąkę i cukier.
Zagotować wodę z masłem i solą.
Gdy masło się rozpuści-jednym rychem wsypać całą makę-i natychmiast wymieszać wszystko drewnianą łyżką.
Podsmażać ciasto na małym ogniu-cały czas mieszając ,aby się nie przypaliło-
tak długo aż stanie się błyszczące,łatwo bedzie odstawać od ścianek naczynia,a na dnie bedzie się tworzyć biały nalot.
Zdjąć z ognia.Przestudzić-ok. 5 minut.
Miksując ciasto-dodawać powoli roztrzepane jajka.
Ciasto jest gotowe gdy staje się gładkie i lśniące(jajka muszą byc dobrze wmiksowane!).
Blachę do pieczenia wyłożyć natłuszczonym pergaminem,skropić wodą.
Wyciskać szprycką lub wykładać łyżeczką małe kulki ciasta,stopniowo zwiększając ich wielkość.
(ja zwykle robię tak że z pierwszej partii ciasta -wykładam kulki wielkości ok.1/4 łyżeczki;
z drugiej porcjii-ok.1/2 łyżeczki;
z 3 porcji-ok.3/4 łyżeczki;
i z 4 porcji-wielkości pełnej łyżeczki;))) )
Piec każdą porcję w temp.180 st.aż ptysie lekko zbrązowieją-

NIE WOLNO OTWIERAĆ DRZWICZEK PIEKARNIKA PODCZAS PIECZENIA!!!

Upieczone ptysie-wystudzić.(najlepiej przez noc)
Całkiem chłodne-nadziewać ubitą śmietanką-przy pomocy szprycki(nie przekroiwać!!!)
Wciskać śmietanke do środka.

Przygotować karmel.
- w tym celu najlepiej podzielić sobie podana porcje cukru i wody na 3-4 części i robić po troszku karmelu-
dlatego że już gotowy-zastyga na tyle szybko,że możemy nie zdążyć skleić wszystkich ptysiów...
Podgrzewać pojedyńczą porcję cukru z wodą tak długo -aż nabierze bursztynowego koloru.
Natychmiast zanurzyć spód rondla z karmelem w goracej wodzie -aby karmel przestał się gotować.
Maczać spód każdego ptysia w karmelu(uważać-parzy!)
i układać na kruchym krążku-wokół kartonowego stożka.
Po ułożeniu jednego rzędu -maczając kolejne ptysie -układamy następny rządek-przesuwając się powoli ku górze .
Na dole ,,piramidy'' układamy największe ptysie;im wyżej tym stopniowo wybieramy te mniejsze.
Dorabiamy w razie potrzeby- karmel.
Gdy juz cały stożek bedzie oblepiony ptysiami-odstawiamy do zastudzenia- w chłodne miejsce.
Ozdabiamy świeżymi kwiatami-wciskając ich łodyżki pomiędzy posklejane ptysie.
Cudownie prezentuja się biało-liliowe lilie i złote wstążki.
Tort należy podawać tego samego dnia-którego został zrobiony-gdy zbyt długo stoi karmel rozmięka i ptyśki odpadają po prostu...
Jego całkowita wysokość nie licząc ewentualnych kwiatów na szczycie-ok.53-55 cm.


Prawdziwy Croqembouche-bo tak brzmi francuska nazwa tego ciasta-powinien być dodatkowo ozdobiony nitkami karmelu-coś niby ,,anielskie włosy''ciągnące się od szczytu ptysiowego drzewka aż do podstawy;lub owijające go ukośnie niczym woal. Deser bardzo efektowny,równie bardzo pracochłonny-często przygotowywany przez francuskie cukiernie na stól weselny...

21:01, agnieshia , Torty
Link Komentarze (3) »
niedziela, 23 grudnia 2007

Tort nietypowy-praktycznie to wielka warstwa masy makowej na cieniutkim płatku ciasta ucieranego.

Powstał-na zamówienie znajomego fanatyka masy makowej;)))Prosił on o tort makowy z dużą ilością masy-no i tak pojawiło się to ciacho.

Osobiście bardzo lubię makowce(oczywiście głównie nadzienie)-ale gdy przygotowałam ten tort nie byłam specjalnie zachwycona-pomyślałam,że owszem lubię mak-ale bez przesady... -okazało się ,że za wcześnie próbowałam tego tortu! On po prostu musi odstać swoje.

Większość wypieku trafiła do znajomego-ale ta część co odkroiłam dla siebie-stała sobie spokojnie w lodówce i czekała aż ktoś raczy spojrzeć na nią łaskawiej...no i spojrzałam... po 3 dniach-czyli jak to się mówi,gdy ,,nabrała mocy urzędowej'';))))

Okazało się ,że ciacho nabrało charakteru i smaku-stało się pokusą w lodówce.

Co prawda długo nie musiało kusić-...zniknęło tego samego dnia.....

MASA MAKOWA:
1 kg. maku,
5 jajek,
2 szkl.cukru pudru,
25 dag.masła,
4 łyż. miodu,
10-15 dag. orzechów,
10-20 dag. rodzynek,
olejek rumowy lub migdałowy wg. upodobania,

czekolada do polania

CIASTO:
3-5 jajek,
cukier waniliowy,
1/2-3/4 szkl. cukru,
1/2-3/4szkl. maki tortowej,
2.5-5 łyżeczek oleju,
1-2 łyzeczki proszku do pieczenia.

Tak duża rozbieżność w składn. na ciasto zależy od tego czy chcemy mieć grubszą warstwę na spód czy cieńszą-
np. na cieńszą z 3 jajek-dajemy 1/2 szkl. mąki,a na grubszą z 5-3/4 szkl. mąki.;)
To samo dotyczy grubości warstwy makowej-składniki można zmniejszyc o połowę

Mak zalewamy wrzątkiem-odstawiamy na noc.
Nadmiar wody odlewamy,a mak mielimy dwukrotnie-razem z orzechami.
Do zmielonego maku dajemy cukier,rodzynki,olejek rumowy.
Topimy masło-do goracego wrzucamy mak-
dokładnie mieszamy,zdejmujemy z ognia i dodajemy żółtka-dokładnie mieszamy.
Ubijamy pianę z białek ze szczypta soli-ostrożnie mieszamy z makiem.
Blachę wykładamy folią aluminiową-natłuszczamy-
wylewamy masę makową i pieczemy w temp.180-200 st. przez ok. 40-50 minut.
Przez ten czas robimy ciasto:
Miksujemy żółtka z cukrem i olejem.
Ubijamy pianę.
Wykładamy pianę na żółtka,przesiewamy makę z proszkiem.
Całość lekko mieszamy i po wyżej podanym czasie wylewamy na mak.
Pieczemy jeszcze ok.20 minut.
Studzimy całość.
Wyjmujemy z blaszki-odwracając całość do góry nogami- tak aby ciasto stanowiło spód.
Zdejmujemy folię.

Całość możemy polać czekoladą,lub przykryć wg. uznania np.kremem budyniowym.
Ja posmarowałam wierzch kremem czekoladowym ganache ,a boki są pokryte miękką polewą czekoladową.

15:10, agnieshia , Torty
Link Komentarze (3) »
piątek, 07 grudnia 2007

Torcik przygotowany na bazie z delikatnego ciasta migdałowego-na które przepis zamieściłam wcześniej.

CIASTO:

1 porcja -
UBIJANEGO CIASTA MIGDAŁOWEGO

NADZIENIE:
ok. 4 łyż. wody,
4-5 łyżeczek żelatyny,
4 żółtka,
125 g cukru,
150 ml. bialego,słodkiego wina(Marsala,Sauternes,Verso),
300 ml. śmietanki kremówki,
4 łyżeczki rumu.

Zrobić ciasto migdałowe.
Upiec.Obkroić naokoło nożem-zdjąć obręcz tortownicy,lub wyłożyć na talerz ,,do góry dnem''-
wtedy nawet ewentualne opadnięcie ciasta nie będzie zbyt duże.
Nie przejmujmy się jeśli trochę opadło-ciasto jest tak puchate i delikatne,że to często się zdarza,a mimo to zakalec się nie tworzy.
Wystudzić.Przekroić na dwa blaty.

Przygotować ocukrzone winogrona:
Niepotrzebne białka lekko roztrzepać.
Każde winogrono maczać najpierw w białku ,potem obtaczać w cukrze.
Odłożyć do przeschnięcia.
Przygotować prażone płatki migdałowe:
Wysypać płatki na suchą,rozgrzaną patelnię.
Podgrzewać ,mieszając-aż nabiorą złoto-brązowego koloru i zaczną intensywnie pachnieć;)
MASA:
Żółtka i cukier włożyć do żaroodpornej miski- utrzeć na bardzo gęstą ,białą masę.
Żelatynę zalać wodą-rozpuścić-podgrzewając.
Ubić na sztywno śmietankę-dodając do niej rum.
Ustawić miskę na garnku z gotującą się wodą(na bardzo małym ogniu); wlać wino.
Ubijać na parze-aż masa stanie się bardzo gęsta - będzie przypominać mus.


Ubija się dość długo-ok.10 minut.
Zestawić miskę znad pary-wstawić do naczynia z lodowatą wodą -ubijać aż masa lekko ostygnie.
Powoli dodać do masy rozpuszczoną żelatynę-intensywnie ubijając.
Delikatnie wmieszać śmietankę z rumem.

Do tortownicy włożyć jeden blat migdałowego ciasta.
Wylać 3/4 kremu.(juz lekko żelującego!!!)
Przykryć drugim blatem.
Wstawić -najlepiej do zamrażarki-żeby szybko zastygło.
Wyłożyć na talerz-posmarować całość resztą odłożonego kremu.
Wstawić do lodówki.

W tym czasie ubić 450 ml. śmietanki kremówki.
(-w okresie upałów polecam dodanie bądź żelatyny,bądź zagęszczacza typu ,,Śnieżka'')
Część-ok.1/3- przełożyć do szprycy.
Posmarować cały torcik resztą bitej śmietanki.
Boki obsypać prażonymi migdałami.
Wierzch bardzo obficie posypać cukrem pudrem- można zrobić ukośną kratkę - jak na zdjęciu
Brzeg ozdobić rozetkami z odłożonej wcześniej śmietanki; na każdej rozetce położyć ocukrzone winogronko.

15:41, agnieshia , Torty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 listopada 2007

Dodaję ten przepis-z uwagi na prośbę w komentarzach pod poprzednim przepisem- to dla mnie miły komplement ,że pamiętasz ten przepis Asiu;))) Tort z kremem-mhmmm-dla mnie wyjątkowym-z nutą kawy i intensywnym smakiem gorzkiej czekolady-niby maślany a jednak wcale nie ciężki ani tłusty. Najlepiej gdy przełożymy nim biszkopt zaraz po zrobieniu-przetrzymywany zbyt długo traci puszystość.

CIASTO:

6 jajek,
150 g cukru,
7.5 łyż. mąki,
5 łyż. mąki ziemniaczanej,
1 łyżeczka skórki cytrynowej i pomarańczowej.

KREM:

KREM CZEKOLADOWY(koniecznie 3 porcje ilości podanej w przepisie!;)

DEKORACJA:

12-13 łyż. cukru,
1 łyżeczka masła,
3-4 krople soku z cytryny.

lub-gorzka czekolada.

Żółtka utrzeć z połową cukru.Dodać starte skórki z owoców-utrzeć.
Przesiać razem obydwie mąki.
Białka ubić zresztą cukru-ewentualnie szczyptą soli.
Do masy żółtkowej dodać 3 łyż. piany i mąkę-zmiksować.
Dodać resztę piany-delikatnie wymieszać.
Do wyłożonej natłuszczonym papierem tortownicy wlewać po ok.3-4 łyż.ciasta,rozsmarowując na spodzie.
W ten sposób upiec po kolei ok. 5-7 placków(mi zwykle wychodzi 6)

Zrobić krem czekoladowy wg. przepisu.
Przełożyć placki kremem.
Obsmarować kremem wierzch i boki tortu-na bokach porobić linie grzebieniem cukierniczym lub po prostu zwykłym widelcem,albo ząbkowaną szpachelką.
Wycisnąć dekoracyjne rozetki na wierzchu tortu(dokładnie 8)
Każdą rozetkę udekorować trójkącikiem karmelu.

KARMEL:
Najpierw należy przygotować pergamin-na którym odrysowujemy koło=średnicy tortownicy.

Stopić łyżeczkę masła.Wsypać cukier.Wkroplić cytrynowy sok.
Podgrzewać aż cukier się stopi i uzyskamy złocistobrązowy karmel.
Taki karmel natychmiast wylać na narysowane na pergaminie koło-
szybko rozprowadzić dobrze natłuszczonym nożem i natychmiast pokroić na 8 trójkątów(b. szybko twardnieje!!!)-
za każdym razem przeciągając nożem po kostce masła(inaczej będzie się przyklejał)
Trójkąty karmelu ułożyć skośnie na rozetkach kremu.

Jeśli zdecydowaliśmy się na czekoladę -postępujemy tak samo-podgrzaną czekoladę wylewamy na pergamin-rozprowadzamy-czekamy aż zastygnie-
kroimy na trójkąty i ozdabiamy.
(wersja z czekoladą jest trochę łatwiejsza,a może tylko na tyle,że nie trzeba się aż tak śpieszyć....)

12:52, agnieshia , Torty
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 października 2007

inaczej Cassatta-ciasto którego cały urok tkwi w dużej ilości dodatków zatopionych w słodkim kremie.
Krem nie musi być maślany,może być śmietanowy-ale najważniejsze są różnorodne dodatki(owoce świeże lub kandyzowane,bakalie,galaretki)-musi być dużo i kolorowo!

Upiec dwa biszkopty -każdy z 4 jajek-jeden ciemny,drugi jasny-wg. własnych sprawdzonych przepisów lub w ten sposób:

BISZKOPT CIEMNY:
4 jajka,
160 g cukru,
100 g mąki,
30 g kakao,
50 g masła.
BISZKOPT JASNY:
4 jajka,
160 g cukru,
130 g mąki,
50 g masła.

KREM MAŚLANY:
500 g masła,
1.5 szkl. cukru pudru,
owoce kandyzowane(wiśnie,morele,anżelika)
(lub pokrojone kolorowe galaretki) (lub owoce z puszek drobno pokrojone- również namoczone na noc w alkoholu.)
wódka do namoczenia owoców lub rum
(jeśli stosujemy galaretki-wtedy dodać mały kieliszek alkoholu do kremu-ok.25 ml.)
ok.80 g gorzkiej czekolady.
lub krem budyniowo-maslany- i tę wersję zdecydowanie bardziej polecam!;)))
-wtedy na 300 g masła dajemy 2 budynie waniliowe ugotowane na 750 ml. mleka.
A 100 g masła odkładamy do zmieszania z czekoladą(czyli łącznie potrzeba 400 g masła)
DEKORACJA:
konfitura z moreli,
250-300 g marcepanu,
barwnik.

Zrobić biszkopt-do każdego na końcu dodając pianę z białek i rozpuszczone przestudzone masło. Delikatnie połączyć.Wlać do przygotowanych form(takich samych). Upiec w 180 st.(ok. 1/2 h)-wyjąć ,wystudzić.

KREM:
Utrzeć masło z cukrem pudrem na puszystą masę-dodać namoczone w alkoholu owoce.Wymieszać.
Odłożyć ok. 4 -5 czubatych łyż. masy-dodać do niej rozpuszczoną czekoladę-zmiksować.
Krem budyniowy:Ugotować 2 budynie waniliowe na 750 ml. mleka.Wystudzić.
Utrzeć z masłem.Wsypać dodatki (bakalie,galaretki itp)-wymieszać.
Przekroić każdy biszkopt poziomo na trzy krążki.
Ciemnym krążkiem wyłożyć półokragłą formę(lub miskę)-Docinając kawałki biszkoptu z kolejnego krążka-wyłożyć ścianki ku górze.
Wysmarować całość odłozonym kremem czekoladowym.
Teraz na to wykładamy części białego biszkoptu-równo na cały ciemny-dociskamy-aby się dobrze skleiły.
Ścinki białego biszkoptu dorzucamy do kremu-mieszamy.
Cały krem wkładamy do środka utworzonej ,,kopułki''.
Przykrywamy ostatnim krążkiem(białym),smarujemy kremem czekoladowym-przyklejamy krążek ciemny.
Wstawiamy do lodówki-na ok. 1 h.

Następnie-wyjmujemy z formy(miski)-odwracając ją do góry nogami i wykładając ,,kulę'' na talerz.
Smarujemy całe ciacho podgrzaną konfiturą morelową.
Odstawiamy do przestygnięcia.
W tym czasie zagniatamy marcepan z barwnikiem-a potem rozwałkowujemy go na okrąg-między dwoma płatami folii.
Przenosimy marcepan-na ,,kulę''-dociskamy u dołu.
Wstawiamy do lodówki przynajmniej na 3 godziny.

16:02, agnieshia , Torty
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Zakładki:
Księga Gości:
INNE SMAKI
ISTOTNE:
kilka słów o mnie....
Dobre miejsca na zakupy:
Warto zajrzeć....
Zaglądam...
Durszlak.pl