czwartek, 14 lutego 2008

To ciasto jest moją małą próbą stworzenia wypieku podobnego do jednego z ciast serwowanych w cukierni p.Sowy.
Nigdy go nie jadłam,nigdy nie miałam możliwości zakupu nawet kawałeczka-aby porównać;niestety.
Oparłam się jedynie na informacjach jakie sa podane na stronie cukierni.
Do tej próby skłoniły mnie kiedyś poszukiwania pewnej użytkowniczki z innej stronki-
której placek karaibski bardzo smakował-i szukała po prostu przepisu.
Nie mam pojęcia czy mój wypiek przypomina choć odrobinę oryginał...
jednak jest smacznym,wilgotnym ciastem,z wyczuwalną nutą marcepanu,
zdobny świeżością śliwki i kruszonką-którą wielu z nas tak lubi zeskubywać z powierzchni ciacha....

CIEMNE CIASTO:
200 g masła,
250 g cukru,
4-5 jajek(zależnie od wielkości),
100 g mąki pszennej,
100 g mąki ziemniaczanej,
3 łyż. ciemnego kakao,
100 g gorzkiej czekolady,
1-1.5 łyżeczki proszku do pieczenia,
3 łyż. rumu,
50-70 g. mielonych orzechów,
1 łyżeczka cynamonu.
JASNE CIASTO:
100 g.masła,
100 g. cukru,
2 jajka,
50 g mąki,
50 g mąki ziemniaczanej,
0.5 łyżeczki proszku do pieczenia,
50-70 g. marcepana.
KRUSZONKA:
15 dag.mąki,
7.5 dag. cukru,
7.5 dag. masła,
cukier waniliowy(niekoniecznie).

śliwki węgierki

KRUSZONKA:
Najpierw najlepiej zrobić kruszonkę i odstawić do lodówki.
Ucieramy mikserem składniki,aż zaczną tworzyć się grube okruchy i schładzamy.
Jeśli mamy mrożone śliwki węgierki-
wcześniej je rozmrażamy ,odsączamy i obficie przesypujemy cukrem.

CIASTO CIEMNE:
Utrzeć na puch masło,dodając cukier.
Nadal ucierając-dodać powoli roztopiona czekoladę i po jednym jajku.
Następnie dodajemy po łyżce-przesiane z proszkiem mąki i kakao,oraz cynamon.
Zmielone orzechy skrapiamy rumem-dodajemy do ucieranej masy.

CIASTO JASNE:
Utrzeć masło z cukrem.Dodawać po jednym jajku i przesiane mąki z proszkiem.
Na końcu wkruszyć marcepan.Dokładnie rozetrzeć.
Wykładamy folią aluminiową blaszkę.Natłuszczamy.
Wlewamy ciemne ciasto,a na nie ,,centralnie''-pasek ciasta białego.
Wstawiamy do piekarnika do podpieczenia na ok.1/2 h
Po tym czasie wykładamy na wierzch połówki śliwek.
I posypujemy je po wierzchu kruszonką.
Dopiekamy jeszcze ok.1.30 h.
Sprawdzamy patyczkiem.

Ciasto piecze się dość długo.(mam stary piekarnik-piekło się prawie 2 h-więc lepiej sprawdzajcie po prostu patyczkiem)

....a i jeszcze jedno-z tej ilości składników wyszły mi 2 spore keksówki...

niedziela, 10 lutego 2008
Te serduszka są pyszne!Przepis pochodzi ze stronki Pastrywiz.
Jak to brownies-są lekko bajaderkowe,miękkie,pachną orzechami i czekoladą...
Doskonałe na Walentynki!
Ponieważ smak ich zdecydowanie zyskuje na czasie-dlatego warto przygotować je nawet na 3 dni przed podaniem...
Gdy je ostatnio piekłam nie zdążyłam jakoś zrobić fotki-
można je obejrzeć tutaj-
SERDUSZKA

1 i 1/4 szkl. mąki,
1/4 szkl. cukru,
1/2 kostki margaryny,
3/4 puszki mleka skondensowanego słodzonego,
1/4 szkl. gorzkiego kakao,
1 jajko,
1/2 łyżeczki aromatu waniliowego,
1/2 łyzeczki proszku do pieczenia,
1.5 tabliczki czekolady mlecznej,
70-100 g orzechów laskowych.

Zmieszać 1 szkl. mąki,cukier i margarynę.
Gdy utworzą się grudki-zagnieść szybko w uformować kulę.
Ciastem wylepić blaszkę.Schłodzić-ok.15 minut.
Wstawić do nagrzanego do 180 st piekarnika aby podpiec.
W tym czasie ubić mikserem słodzone mleko.
Następnie cały czas ubijając - wsypać kakao.
Dodać jajko,aromat waniliowy,proszek do pieczenia i pozostałe 1/4 szkl. mąki.
Wylać masę na podpieczony spód i piec jeszcze całośc ok 30-40 minut.
Wystudzić.
Wyciąć foremką lub szablonem - serduszka - dowolnej wielkości.

Gotowe serduszka można dekorować lukrem (niekoniecznie)
środa, 06 lutego 2008

Oj długo zbierałam się z wypróbowaniem tego przepisu-pamiętam.
Obawiałam się,czy aby napewno sernik z cynamonem będzie dobry.
Bardzo lubię cynamon-ale w domu zwykle był używany do śmietanki-którą polewało się leniwe pierożki...do innych dań raczej nie.
Wreszcie któregoś dnia -zostałam obdarowana taką ilością sera- że można było upiec z niego zwykły sernik;
a jeszcze spora częśc została.
Postanowiłam więc zużyć tę część na sernik cynamonowy.
Polewę zrobiłam z serka homogenizowanego utartego z cukrem pudrem i szczyptą Inki.
Serniczek jest bardzo smaczny;a jeśli jeszcze ktoś lubi cynamon-to nie ma nad czym się zastanawiać;)

SPÓD SERNIKA:
200 g herbatników(pokruszonych),
4 łyżeczki kakao,
130 g jasnobrązowego cukru trzcinowego,
60 -70 g masła(stopionego),
1 białko (roztrzepane).

MASA SEROWA:
100 g rodzynek,
3 łyż. rumu,
1 kg sera białego mielonego,
130 g cukru ,
1 łyżeczka aromatu waniliowego,
2 łyż. cynamonu,
2-3 jajka,
3 żółtka,
250 ml. kwaśnej śmietany,
3 płaskie łyżeczki mąki kukurydzianej.

Namoczyć rodzynki w alkoholu na 1/2 godziny.
Pokruszone herbatniki zmieszać z cukrem i kakao; wlać masło i białko- zmieszać.
Masą wylepić natłuszczone dno formy.

Ser utrzeć z cukrem.
Dodać mąkę kukurydzianą,aromat,cynamon.
Następnie dodawać jajka i żółtka(po jednym).
Wsypać odsączone rodzynki i wlać śmietankę.
Delikatnie wymieszać.
Masę wlać na spód herbatnikowy.
Piec w temp. 180 -190 st.-przez ok. 10 minut,następnie zmniejszyć temp. do ok. 160 st.C.
Piec jeszcze przez ok. 1.5 godziny.
Po wyłączeniu piekarnika-zostawić w nim sernik do ostudzenia.
Smacznego ....

12:56, agnieshia , Serniki
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 04 lutego 2008

Ciepła,miękka,pyszna drożdżówka.Z czym Wam się kojarzy?
Mi niezmiennie z domem,długimi zimowymi wieczorami spędzanymi w bezpiecznym,przyjaznym miejscu,wesoło trzaskającymi drwami pod kuchnią,a nawet szumem lasu-
bo te wszystkie rzeczy towarzyszyły wypiekowi domowego drożdżowego ciasta i chleba.
I ten zapach...
Ja mam np. coś takiego,że zapamiętuję zapachy...odbiegając cokolwiek od tematu...po prostu niekiedy zapach potrafi spowodować ,że przed oczami stanie mi zdarzenie czy sytuacja sprzed wielu lat-o której na codzień nie myślę!
To dotyczy nie tylko zapachów kuchni,ale np. wsi,lasu,perfum,owoców(w moim przypadku jeżyn-które są nieodłącznym elementem moich wspomnień...)
A pamiętacie dezodorant o nazwie Limara???U nas jest już nie do dostania-można go jeszcze gdzieś zdobyć?;)))
Wracając do tematu kulinarnego-drożdżowe -te tutaj niby zwyczajne,ale urozmaicone karmelizowanym jabłkiem i kruszonką -
czego więcej trzeba do szczęścia prócz miłego towarzystwa i szklanki ciepłego mleka....

Ok.4.5 szkl. mąki,
10 dag. drożdży,
4-5 łyż. cukru,
ok.1-1 i 1/3 szkl. mleka,
ok. 100 g masła,
2 jajka,
2 żółtka,

opcjonalnie- żółtko i 1 łyżeczka mleka do posmarowania wierzchu.

Ok.1.5 kg. jabłek,
1/2 szkl. cukru,
sok z połowy cytryny,
1 duża łyzka miodu,

Kruszonka-wg. własnego przepisu.

Do przesianej mąki wkruszyć drożdże,zasypać cukrem ,zalać mlekiem.
Dodać jajka i żółtka.
Dolewając mleko -zarobić ciasto.
Na koniec dodać stopione masło-dokładnie wyrobić.

Teraz możemy postąpić dwojako-
albo:
Dzielimy ciasto na połowę -jedną połową wylepiamy blaszkę, na to wykładamy karmelizowane jabłka
i przykrywamy drugą połową ciasta.
albo:
Wykładamy całe ciasto na blaszkę-i na wierzch karmelizowane jabłka.
Pozwalamy chwilkę ciastu podrosnąć.
Jeśli jabłka są w środku-to wtedy wierzch ciasta smarujemy żółtkiem roztrzepanym z 1 łyżeczką mleka.
Posypujemy kruszonką.
Jeśli jabłka są na wierzchu -sypiemy kruszonkę bezposrednio na nie.

Karmelizowane jabłka:
Jabłka obrać ,pokroić na ćwiartki,wydrążyć.
Pokroić w plastry.
Na suchą patelnię wsypać cukier,wcisnąć cytrynę.
Podgrzewać do zbrązowienia.Dodać miód.
Wrzucić ,,porozdzielane'' plastry jabłek-obtoczyć dokładnie każdy plasterek w karmelu.Chwilkę poddusić.
(niezbyt długo-bo sok z jabłek rozrzedza karmel)
Tak przygotowane jabłka wyłożyć na ciasto.
Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika-ok.180 st.
Piec-aż skórka stanie się złocistobrązowa-sprawdzając patyczkiem czy ciasto upieczone.

piątek, 01 lutego 2008

CIASTO:
250 g mąki,
duża szczypta soli,
4 łyzeczki cukru,
200 g masła,
500 ml. wody,
7 jajek(lekko roztrzepanych)

MASA SEROWA:
1-1.20 kg. sera białego,
100 g masła,
7-8 jajek,
1 szkl. cukru i 1 łyż. cukru,
budyń śmietankowy,
1 łyż. mąki ziemniaczanej,
mała łyżeczka olejku śmietankowego,
375 ml. śmietanki kremówki,
3 łyżeczki soku z cytryny,
1 łyż. cukru(do śmietanki),
KAJMAK:
2 puszki mleka skondensowanego słodzonego(ugotować wcześniej,wystudzić)

cukier puder.

Przygotowujemy ciasto ptysiowe-
WYKONANIE - tutaj
Dzielimy na połowę.
Pieczemy w formie wyłożonej natłuszczonym papierem pergaminowym.
Upieczone blaty dokładnie suszymy i studzimy.
Ciasta mozna upiec po prostu dzień wcześniej-i przechować w suchym,przewiewnym miejscu.

SERNIK:
Mielimy dwukrotnie ser.
Wmiksowujemy miękkie masło.
Żołtka ucieramy na puch-razem z cukrem.
Dodajemy do masy serowej.
Wsypujemy budyń i mąkę,dodajemy aromat-całość miksujemy.
Białka ubijamy ze szczyptą soli i łyżką cukru (dodaną oczywiście pod koniec ubijania).
Ubijamy na sztywno śmietankę-razem z sokiem z cytryny i łyżką cukru.
Do masy serowej dodajemy najpierw pianę z białek-lekko mieszamy;
potem ubitą śmietankę.
Całość należy delikatnie wymieszać.
Pieczemy w temp. 180 st.-przez ok.50 minut.
Upieczony sernik pozostawiamy na 1/2 h . w wyłączonym piekarniku.
Studzimy.
Wykładamy na deseczkę(wierzchem na spód-wtedy ewentualne nierówności wierzchu ładnie się wyrównają na deseczce...)
Smarujemy połową kajmaku-przykładamy jeden blat ciasta ptysiowego.
Odwracamy znów ,,do góry nogami''.
Znowu smarujemy wierzch-drugą połową kajmaku - przyklejamy drugi blat ciasta ptysiowego.
(każdy blat przyklejamy jego spodnią warstwą-czyli ,,górki'' mają być na górze;)
Zużywam zwykle 1.5 puszki kajmaku-ale może ktoś lubi jeszcze słodsze ciasta-wtedy zużyje całość;)))
Całość wstawiamy do lodówki.
Przed podaniem można posypać cukrem pudrem.

Warstwa ciasta na spodzie straci swoje ,,górki''-jeśli takowe miała pod wpływem ciężaru sernika;)
ale warstwa wierzchnia (jako ,że nie była przygniatana)raczej powinna te ,,pagórki'' zachować;)))
Serdecznie polecam-bo ciacho jest przepyszne...
SMACZNEGO!!!!

20:04, agnieshia , Serniki
Link Komentarze (2) »
czwartek, 31 stycznia 2008

Sernik to wbrew pozorom bardzo łatwe ciasto-i można przyrządzić je w wielu wersjach smakowych.
Tu akurat jedna z moich kombinacji-koniecznie z dodatkiem kawy(uwielbiam!;)))
Ozdobę stanowią karmelizowane plastry pomarańczy otoczone czekoladowymi listkami....

KRUCHE CIASTO:
1.5 szkl. mąki,
szczypta soli,
3 łyż. cukru,
1 jajko,
1 żółtko,
100 g margaryny ,,Maryna''(lub ,,Kasia'').

MASA SEROWA:
1-1.20 kg sera białego tłustego (dwukrotnie mielonego),
50 g masła,
7 żółtek,
1.5 szkl. cukru,
2 budynie waniliowe(po 40 g.każdy),
50 g czekolady deserowej,
4 łyżeczki ,,Inki''lub 3 płaskie łyżeczki kawy rozpuszczalnej,
4 łyżeczki likieru kawowego lub wódki,
2 średnie pomarańcze,
ok.1/2 łyżeczki aromatu pomarańczowego,
7 białek,
szczypta soli.

Z podanych składników-zagnieść kruche ciasto- owinąć folią-schłodzić ok.40 min.
Wylepić ciastem tortownicę-wstawić do lodówki.

Mielony dwukrotnie ser zmiksować z miękkim masłem.
Utrzeć żółtka z cukrem-dodać do sera.
Wmiksować budynie.
Roztopić czekoladę(na parze).
W likierze lub wódce lub zwykłej wodzie rozpuścić kawę.
Do stopionej czekolady dodać rozpuszczoną kawę.Dokładnie wymieszać.

Z umytych pomarańczy zetrzeć skórkę(na drobnych oczkach tarki).
Z jednej pomarańczy wycisnąć sok.
Masę serową podzielić na połowę.
Do jednej połowy dodać ,,kawową czekoladę''.
Do drugiej dodać skórkę pomarańczową,sok z jednej pomarańczy i aromat.
Dobrze wymieszać .
Ubić na sztywno białka ze szczyptą soli-dodając pod koniec ubijania łyż. cukru.
Dodawać do każdej masy(na przemian)-po łyżce piany- tak aby w miarę równo ją podzielić;)

Kruche ciasto(spód sernika)-ponakłuwać widelcem.
Wyłożyć masę kawowo-czekoladową.
Podpiec ją przez ok. 20 minut.
Wyłożyć na wierzch masę pomarańczową.
Rozprowadzić.
Piec jeszcze przez ok. 40-60 min.

DEKORACJA:
Roztopić czekoladę na parze.
Do stopionej czekolady wmieszać sok z drugiej pomarańczy i kilka kropli (ok. 3-4 krople)aromatu pomarańczowego.
Wierzch sernika polać pomarańczową czekoladą.
Jeśli ktos lubi kandyzowane skórki pomarańczowe -może oczywiście dodac do polewy...
(ja nie lubię-więc zrezygnowałam z tego dodatku;)
Reszta dekoracjii-wg. własnego upodobania;)))
SMACZNEGO!!!

14:38, agnieshia , Serniki
Link Komentarze (3) »
środa, 30 stycznia 2008

Kolejne muffinki!
Typowo letnie z dodatkiem kruszonki ;pamiętam,że do co poniektórych dodałam również po łyżeczce twarożku na wierzch
(utartego z zółtkiem i cukrem pudrem);
a na to dopiero owoce i ,,okruszki''....

40 dag. mąki,
szczypta soli,
4 łyż. cukru,
2 małe płaskie łyżeczki proszku do pieczenia,
100 g miękkiego masła,
3 małe jajka,
1 szkl. mleka,
jeżyny lub borówki amerykańskie(lub jedno i drugie)

Zmieszać osobno składniki suche,osobno mokre.
Mokre wlać do suchych-wymieszać niezbyt dokładnie;) (tzn. mogą pozostać grudki w masie)
Wlać do formy muffinkowej lub papierowych papilotków.
Posypać owocami.
Można przykryć kruszonką....(niekoniecznie)
Piec do zrumienienia w temp. 180 st.


Smacznego!!!!

09:51, agnieshia , Muffinki
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 28 stycznia 2008

Na wykonanie tego tortu trzeba koniecznie zarezerwować większą częśc dnia lub nawet cały dzień-jest to dość pracochłonny przepis.
Polecam rozplanowanie sobie poszczególnych etapów pracy-
czyli np.wcześniejsze upieczenie kruchego spodu;oraz upieczenie ptysiów (bez wypełniania ich kremem) na wieczór poprzedzający składanie tortu...

SPÓD TORTU:
270 g. mąki (przesiać),
szczypta soli,
150 g.chłodnego masła,
3 łyż. cukru,
1 żółtko(lekko ubite),
2-3 łyż. lodowatej wody

Do przesianej mąki wrzucić pokrojone na kawałki masło,sól,cukier- lekko zagniatać palcami aż powstaną drobne grudki.
Wymieszać żółtko z wodą.
Wlewać powoli do miski z maką i masłem-mieszając końcem noża.
Mieszać szybko-aż składniki się połaczą i zaczną tworzyć się większe grudki ciasta.
Szybko ale delikatnie zgnieść grudki w jedną kulę.
Owinąć folią-włożyć do lodówki na przynajmniej 1 godz.
Tak przygotowane ciasto można przechowywać w lodówce przez 4-5 dni

STOŻEK PAPIEROWY:
Arkusz białego kartonu- o wymiarach 62.5/50 cm.

PTYSIE:
130 g mąki,
szczypta soli,
1 łyż cukru,
100 g masła,
250 ml. wody,
3.5-4 całe jajka lekko roztrzepane.

-UWAGA: Bedą nam potrzebne 4 takie porcje masy ptysiowej;)

NADZIENIE:
1-1.5 l.śmietanki kremówki,
cukier puder -do smaku,
2 cukry waniliowe małe,
4-5 Śmietan-fix'ów,
może być-100 ml. rumu lub koniaku(niekoniecznie).

KARMEL:
ok.0.5-0.75 kg. cukru,
ok. 220 ml. wody.

SPÓD TORTU:
Schłodzoną masę zagnieść i rozwałkować na koło o średnicy 30 cm.
Ułożyć na blaszce-pokarbować ozdobnie brzeg ciasta-ściskając go palcami.
Ponakłuwać widelcem-piec w temp. ok.180-190 st-aż wierzch będzie złocisty.
Spód upiec wcześniej-na 1-2 dni przed całą resztą-owinąć folią i przechować w suchym chłodnym miejscu.

KARTONOWY STOŻEK:
Układamy karton dłuższym bokiem do siebie.
Zaznaczamy kropką-środek górnego boku.
Od tej kropki rysujemy dwie ukośne,proste linie do dwóch ,,dolnych'' rogów arkusza.
Zaginamy karton wzdłuż tych linii-ma powstać trójkąt.
Powstały trójkąt-zginamy pionowo na pół.(zagięte rogi maja być w środku)
Od ostrego ,,górnego'' czubka -odmierzyć wzdłuż długiego boku 50 cm. i zaznaczyć to miejsce kropką(z obydwu stron).
Rozłożyć karton(znów ma być trójkąt)
Od jednej kropki do drugiej narysować półkolistą linię.
Przeciąć karton według tej linii.
Ma powstać trójkąt z półokragłą podstawą.
Zwinąć karton w stożek-aby dwa długie boki stykały się razem.
Dokładnie zlepić je taśmą klejącą.
Środek stożka wypełnić np. pogniecioną bibułą lub folią-aby był stabilniejszy.
Ustawić na podstawie z kruchego ciasta.
Można owinąć srebrną folią -będzie się lepiej prezentował.
Wysokość stożka powinna wynosić-50 cm.,a średnica podstawy-20 cm.

PTYSIE:
Zmieszać razem mąkę i cukier.
Zagotować wodę z masłem i solą.
Gdy masło się rozpuści-jednym rychem wsypać całą makę-i natychmiast wymieszać wszystko drewnianą łyżką.
Podsmażać ciasto na małym ogniu-cały czas mieszając ,aby się nie przypaliło-
tak długo aż stanie się błyszczące,łatwo bedzie odstawać od ścianek naczynia,a na dnie bedzie się tworzyć biały nalot.
Zdjąć z ognia.Przestudzić-ok. 5 minut.
Miksując ciasto-dodawać powoli roztrzepane jajka.
Ciasto jest gotowe gdy staje się gładkie i lśniące(jajka muszą byc dobrze wmiksowane!).
Blachę do pieczenia wyłożyć natłuszczonym pergaminem,skropić wodą.
Wyciskać szprycką lub wykładać łyżeczką małe kulki ciasta,stopniowo zwiększając ich wielkość.
(ja zwykle robię tak że z pierwszej partii ciasta -wykładam kulki wielkości ok.1/4 łyżeczki;
z drugiej porcjii-ok.1/2 łyżeczki;
z 3 porcji-ok.3/4 łyżeczki;
i z 4 porcji-wielkości pełnej łyżeczki;))) )
Piec każdą porcję w temp.180 st.aż ptysie lekko zbrązowieją-

NIE WOLNO OTWIERAĆ DRZWICZEK PIEKARNIKA PODCZAS PIECZENIA!!!

Upieczone ptysie-wystudzić.(najlepiej przez noc)
Całkiem chłodne-nadziewać ubitą śmietanką-przy pomocy szprycki(nie przekroiwać!!!)
Wciskać śmietanke do środka.

Przygotować karmel.
- w tym celu najlepiej podzielić sobie podana porcje cukru i wody na 3-4 części i robić po troszku karmelu-
dlatego że już gotowy-zastyga na tyle szybko,że możemy nie zdążyć skleić wszystkich ptysiów...
Podgrzewać pojedyńczą porcję cukru z wodą tak długo -aż nabierze bursztynowego koloru.
Natychmiast zanurzyć spód rondla z karmelem w goracej wodzie -aby karmel przestał się gotować.
Maczać spód każdego ptysia w karmelu(uważać-parzy!)
i układać na kruchym krążku-wokół kartonowego stożka.
Po ułożeniu jednego rzędu -maczając kolejne ptysie -układamy następny rządek-przesuwając się powoli ku górze .
Na dole ,,piramidy'' układamy największe ptysie;im wyżej tym stopniowo wybieramy te mniejsze.
Dorabiamy w razie potrzeby- karmel.
Gdy juz cały stożek bedzie oblepiony ptysiami-odstawiamy do zastudzenia- w chłodne miejsce.
Ozdabiamy świeżymi kwiatami-wciskając ich łodyżki pomiędzy posklejane ptysie.
Cudownie prezentuja się biało-liliowe lilie i złote wstążki.
Tort należy podawać tego samego dnia-którego został zrobiony-gdy zbyt długo stoi karmel rozmięka i ptyśki odpadają po prostu...
Jego całkowita wysokość nie licząc ewentualnych kwiatów na szczycie-ok.53-55 cm.


Prawdziwy Croqembouche-bo tak brzmi francuska nazwa tego ciasta-powinien być dodatkowo ozdobiony nitkami karmelu-coś niby ,,anielskie włosy''ciągnące się od szczytu ptysiowego drzewka aż do podstawy;lub owijające go ukośnie niczym woal. Deser bardzo efektowny,równie bardzo pracochłonny-często przygotowywany przez francuskie cukiernie na stól weselny...

21:01, agnieshia , Torty
Link Komentarze (3) »
czwartek, 24 stycznia 2008

Babeczki śmietankowe z niespodzianką: smakiem wiśni zamkniętym w czekoladzie...-są pyszne!
Muffinki-tak bardzo wszechstronne-wyśmienite na słodko i słono-z dodatkami,których wybór jest praktycznie nieograniczony.
Już jakiś czas temu tak bardzo mnie zafascynowały,że są chyba najczęściej pieczonymi przeze mnie ciachami.
A nie wiem ,czy też tak macie-że nie pieczecie dwa razy tego samego ciasta?(no chyba ,że właśnie jego smak czy chociażby łatwość wykonania-do Was przemówi)
Zwykle szukam czegoś nowego za każdym razem gdy mnie najdzie na korzystanie z piekarnika;
a tu proszę muffinki sprawiły ,że wracam do nich regularnie-choć mogę zmieniać dodatki
Jeśli ktoś jeszcze nie rozpoczął zabawy z muffinkami,zachęcam;)))

2 i 2/3 szkl. mąki,
duża szczypta soli,
3/4 szkl. cukru,
2 pełne szkl. kremówki,
2 jajka,
100 g masła,
1 łyżeczka aromatu śmietankowego.
mały słoiczek wiśni w syropie,
gorzka czekolada,
3 łyż. kremówki

Najpierw przygotowujemy wiśnie:
Odsączamy je z soku.
(możemy namoczyć je na kilka godzin w alkoholu-ale niekoniecznie.)
Roztapiamy czekoladę na parze.
Dodajemy do niej 3 łyż. śmietanki.Dokładnie łączymy.
Do płynnej czekolady wsypujemy odsączone wiśnie.
Mieszamy łyżeczką -aby wiśnie równomiernie się oblepiły czekoladą-
wstawiamy do lodówki(żeby czekolada zastygła)
Mieszamy razem mąkę ,sól i cukier.
Osobno mieszamy miękkie masło,jajka,kremówkę i aromat.
Wlewamy ,,masę mokrą''do ,,suchej''.
Całość niedbale łączymy przy pomocy łyżki.
Formę muffinkową lub papilotki smarujemy masłem.
Wykładamy po łyżce masy śmietankowej-do każdego dołka .
Na to kładziemy kilka czekoladowych wiśni-i znów po łyżce masy śmietankowej.
Wierzch możemy ozdobić jeszcze kilkoma wiśniami(niekoniecznie)
Pieczemy w temp.180 st. aż babeczki będą złociste.
SMACZNEGO!!!!

wtorek, 22 stycznia 2008

40 dag mąki,
2 szkl. wody,
duża szczypta soli,
200 g masła,
10 małych jajek.

Krem:
1 l. mleka,
4 duże łyż.mąki,
2 łyż. mąki ziemniaczanej,
duży cukier waniliowy(podwójna porcja),
400 g masła,
2 szkl. cukru pudru.

Przygotować typowe ciasto ptysiowe:
Wodę zagotować razem z masłem i solą.
Gdy masło się roztopi-jednym ruchem wsypać do garneczka przesianą mąkę i natychmiast rozmieszać.
Wypalać na małym ogniu-aż ciasto będzie odchodzić od brzegów naczynia,stanie się szkliste,a na dnie garneczka będzie się zbierał biały nalot.
Zdjąć z ognia i miksując-dodawać po jednym jajku.
Ciasto podzielić na dwie częście-każdą z nich rozsmarować na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec w temp.180 st.aż ciasto nabierze złotobrązowego koloru.
Podczas pieczenia nie otwierać drzwiczek piekarnika! ! ! !

Krem:
Z 1 l. mleka odlać 1.5-2 szkl. mleka i rozmieszać je z mąką i cukrem waniliowym.
Resztę mleka zagotować.
Wlać mieszaninę mączno-mleczną.Ugotować jak budyń.
Wystudzić.
Masło utrzeć z cukrem pudrem na puch.
Do masy maślanej dodawać po łyż. - ostudzony budyń.
Gotowym kremem przełożyć wystudzone blaty ciasta.
Smacznego !!!!

Zakładki:
Księga Gości:
INNE SMAKI
ISTOTNE:
kilka słów o mnie....
Dobre miejsca na zakupy:
Warto zajrzeć....
Zaglądam...
Durszlak.pl