czwartek, 03 kwietnia 2008

5 szkl. mąki,
1/2 łyżeczki soli,
3/4 szkl. demerary,
1/2 szkl. cukru,
przyprawa do piernika,
3 łyż. kakao (ciemne ,gorzkie),
1 łyż. kawy rozpuszczalnej w proszku(może być też Inka),
3 średnio czubate łyżeczki proszku do pieczenia.

4 jajka,
200 g masła,
4 łyz. miodu,
3-4 płaskie łyż. mielonych orzechów włoskich,
aromat rumowy(niekoniecznie),
2 szkl. kefiru,
1/2 szkl. mleka.

garść rodzynek(najlepiej królewskich),
polewa czekoladowa,
lub czekolada gorzka rozpuszczona na parze z dodatkiem mleka lub śmietanki.

Ciasto przygotowujemy zgodnie z zasadą robienia muffinek,czyli-
składniki suche mieszamy razem:
-mąka,sól,proszek do pieczenia,cukry,przyprawa do piernika,kakao,kawa.

osobno mieszamy składniki mokre:
-masło miksujemy z jajkami,miodem,orzechami,kefirem ,
mlekiem i ewentualnie aromatem.
Teraz mieszaniną ,,mokrą'' wlewamy do mieszaniny ,,suchej''
i mieszamy łyżką- do połączenia składników.
Wsypujemy rodzynki-mieszamy.
Formę muffinkową smarujemy masłem lub olejem.
Nakładamy ciasto.
Pieczemy w temp. 180 st.-aż babeczki będą lekko brązowe.
Wyjmujemy z formy,polewamy ciepłą polewą czekoladową -odstawiamy do wystygnięcia.
(można dodać też inne bakalie np. pokrojone suszone śliwki)

Smacznego!!!!

15:08, agnieshia , Muffinki
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 31 marca 2008

Bardzo słodki i bardzo kaloryczny deser.Ale też bardzo łatwo go przygotować.
Przepis znalazłam na stronie Diany-i jest on tak naprawdę jednym z wielu jakie można znaleźć w internecie.
Ogólnie mówiąc ,,banoffi pie''to kruchy spód,kajmak,banany,bita śmietanka.Prawda,że proste?
Nawet nie trzeba mieć dokładnego przepisu-po prostu wykładamy po kolei poszczególne warstwy i już.

Tu akurat masę zapieka się z kruszonymi herbatnikami,ale nie jest to konieczne-możemy ugotować mleko w puszce wcześniej i gotowe(już brązowe)wylać na wcześniej przygotowany spód.
Polecam do filiżanki kawy,ale chyba raczej gorzkiej...;)))

250 g masła,
250-300 g kruszonych herbatników,
3/4 szkl. cukru,
mleko skondensowane słodzone,
3 banany,
500 ml. śmietanki kremówki,
3 łyżeczki żelatyny,
kakao.

Kruszone ciastka wymieszać ze 100 g masła.
Wylepić masą tortownicę.
Schłodzić.
Cukier stopić z masłem.
Dodać mleko-podgrzewać aż nabierze złocistego koloru.
(najlepiej w garneczku z podwójnym dnem).
Wyłożyć na spód ciasteczkowy.Zapiec aż masa zbrązowieje.
Ubić kremówkę z 3 lyż. cukru i sokiem z 1 cytryny.
Żelatyne namoczyć,rozpuścić.
Dodać do śmietanki.
Na masie toffi ułożyć plasterki z dwóch bananów.
Przykryć śmietanką.
Ułożyć plasterki z trzeciego banana.
Schłodzić ,posypać kakao.
Tyle z oryginalnego przepisu..... - ja zrobiłam troszkę inaczej-tzn.masę toffi zmieszałam z ciasteczkami i wyłożyłam na spód. Gdy stwardniała i ostygła ,przykryłam całość bita śmietanką.

czwartek, 20 marca 2008
Inny niż tradycyjne serniczki.
Godzi wielbicieli serników na zimno i serników pieczonych-łącząc te różnie przygotowywane desery w jeden;)
Dobrze jest upiec warstwę spodnią dzień wcześniej-np. na wieczór -wtedy sernik dobrze wystygnie.
Na drugi dzień wystarczy tylko ubić serki na zimno i polać galaretką - a to już zajmuje tylko chwilkę;)))

SPÓD HERBATNIKOWY:
2 paczki herbatników,
150 g masła,
3 płaskie łyż. cukru.

WARSTWA PIECZONA SERNIKA:
1 kg.sera białego - dwukrotnie mielonego ,
100 g masła miękkiego,
7 żółtek,
10 łyż. cukru,
cukier waniliowy - podwójna porcja,
budyń śmietankowy,
1 łyż. mąki ziemniaczanej,

200 ml.śmietanki kremówki,
1 łyżeczka soku z cytryny,
4 łyżeczki cukru,
7 białek,
szczypta soli,
3 łyżeczki cukru.

WARSTWA SERNICZKA NA ZIMNO:
3 serki homogenizowane - smak dowolny,
3 jajka,
3-4 łyż. cukru,
3/4 szkl. wody,
8 łyżeczek żelatyny,

WIERZCH:
galaretka - smak dowolny,
ewentualnie jakieś owoce do zalania galaretką....

Na kruchy spód:
Kruszymy herbatniki - niekoniecznie drobno ....
( jest bardziej chrupiący spód)
Zagniatamy z masłem i cukrem - wylepiamy spód formy.
Wstawiamy do lodówki.

Na warstwę pieczoną sernika:
Mielony serek miksujemy z masłem.
Ucieramy na puch-żółtka z cukrem i cukrem waniliowym.
Dodajemy do sera.Miksujemy razem.
Dodajemy budyń i łyż. mąki ziemniaczanej.
Miksujemy.
Ubijamy pianę z białek ze szczyptą soli-pod koniec ubijania dodając cukier.
Ubić śmietankę z cukrem i sokiem z cytryny.
Dodać śmietankę i pianę do masy serowej.
Delikatnie wymieszać.
Wyłożyć masę na spód herbatnikowy.
Piec w temp. 180 st. przez ok. 1 -1.30 h.
Sernik dobrze wystudzić.

Na warstwę serniczka na zimno:
Zmiksować żółtka z cukrem.
Zmieszać z serkami.
Rozpuścić żelatynę w wodzie-dodać powoli do serka-cały czas miksując.
Na końcu lekko wmieszać ubitą pianę z białek.
Wyłożyć na warstwę pieczoną sernika.
Wstawić do lodówki-aż zastygnie.
Całość polać gęstniejącą galaretką.
10:22, agnieshia , Serniki
Link Komentarze (1) »
środa, 12 marca 2008

Babeczki powstały z połączenia dwóch już zamieszczonych tu przepisów:
-na ciastka ,,cipeczki'' i na krem patissiere.
Pieczemy babeczki z ciasta krucho-drożdżowego.
Nie przejmujmy się,że ciasto nam nierówno powyrasta,
miejscami opadnie,miejscami się wybrzuszy-
taki jego urok,a krem wygładzi i upiększy wszystkie nierówności;) -dodatkowo zmiękczając ciasto.
Ozdabiamy dowolnie...

Cipeczki z jabłkiem-tutaj
Krem Patissiere-tutaj
do kremu dodatkowo:
2 małe śmietanki 30 % Łaciate -razem 400 ml.
5 czubatych łyżeczek cukru,
1 łyżeczka soku z cytryny,
3 czubate lub 4 płaskie łyżeczki żelatyny.

Ubić śmietankę z cukrem i sokiem cytrynowym.
Dodać rozpuszczoną żelatynę.
(powoli-najpierw wymieszać z częścią śmietanki-potem dopiero wmieszać do reszty)
Połączyć obydwie masy.(waniliową i ubitą śmietankę)
Wstawić do lodówki.
Gdy krem lekko stwardnieje -dopiero nakładać szprycą do gotowych babeczek.
Krem możemy przygotować dzień wcześniej(osiągnie wtedy napewno odpowiednią konsystencję).
Ciasto przygotowujemy wg.przepisu-niekoniecznie dzień wcześniej-wystarczy mu nawet 3 godz. pobytu w lodówce.
(zależy ile mamy wolnego czasu)
Ciasto rozwałkować -wykroiwać krążki-wylepiać foremki babeczek.
Babeczki wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st.
-piec do zrumienienia.
Wyjąć ,ostudzić.
Chłodne babeczki napełnić kremem.(obficie ! )

Udekorować...np. sezonowymi owocami,czekoladą,kawą,galaretkami..itp

niedziela, 09 marca 2008

Serniczek,który może wygląda dość niepozornie i pospolicie-
ale to mój pierwszy serniczek,jaki upiekłam nie mając przepisu.
Czyli pierwszy ,który rozpoczął moją zabawę w ,,pieczenie i wymyślanie coraz to nowych odmian sernikowych''.
Miałam ponad kilogram darowanego wiejskiego sera i słoik wiśni w syropie-
po przejrzeniu kilku przepisów i zniechęceniu się do każdego
-bo zawsze czegoś brakowało mi do receptury,albo coś mi się nie podobało-
wymyśliłam że upiekę coś-co MOOOŻE się uda;)))
No i nawet się udało-a ciasto jest połączeniem sernika wiedeńskiego z wiśniami i bezą
-na której po odparowaniu pojawiają się złocisto-karmelowe kropelki rosy cukrowej...

CIASTO:
1 szkl. mąki,
1/2 szkl. cukru pudru,
1 żółtko,
1/2 kostki masła(margaryny).

Wszystko zagnieść,schłodzić,wylepić tortownicę
-wstawić do lodówki do czasu przygotowania masy.
Przed jej nałożeniem,posmarować spód obrobiną ubitego białka z bezy.

MASA:
1 kg. sera białego tłustego,
1 szkl. cukru,
100 g masła,
8 żółtek,
1 mały cukier waniliowy,
1 łyż. kaszki manny,
1 budyń śmietankowy lub waniliowy,
kilka kropli aromatu waniliowego,
5 białek,
szczypta soli,
3 łyż. ubitej kremówki,
wiśnie z soku lub likieru.

BEZA:
3 białka,
szczypta soli,
ok.3-4 łyż. cukru,
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej .

Zmielić ser dwukrotnie.
Zmiksować z miękkim masłem.
Utrzeć żółtka z cukrami-dodać do sera-wymieszać.
Dodać mannę i budyń-mieszając dodać aromat.
A na końcu lekko wmieszać ubite z solą ,na sztywno-białka i ubitą śmietankę.
Wyłożyć na posmarowany spód kruchy.
W masę powciskać wiśnie-wg. własnego upodobania.
Wstawić ciasto do nagrzanego piekarnika-180st.
Piec ok.1 h i 20 minut.
Na ok.10-15 minut przed końcem pieczenia
-wylać na ciasto ubite z resztą składników białka.
Zapiec-aż beza lekko sie zezłoci.

SMACZNEGO!!!!

20:17, agnieshia , Serniki
Link Komentarze (3) »
piątek, 07 marca 2008

Troszkę inne niż te jakie znamy-z dodatkiem piwa i drożdży.
Bardziej miękkie,choć mają także chrupiący wierzch.
( o ile dobrze je wypieczemy-dlatego tak ważne jest pieczenie do uzyskania lekkiego brązowego koloru)
Kruszonka z biszkoptów-będzie najlepsza z tych twardszych;świetnie nadadzą się takie,które zbyt długo nam leżały gdzieś w zakamarkach szafki;)
Przywykłam do tych tradycyjnych gofrów-których zapach unosi się w nadmorskich uliczkach i miesza z zapachem morza.A ja kocham morze...
Pewnie też dlatego preferuję goferki najprostsze-z owocami i bitą śmietaną;)))
-co nie znaczy,że te są gorsze;)
Są po prostu inne,ale zapewniam bardzo smaczne i warto się na nie skusić!

200 ml. wody,
335 ml. mleka,
400 ml. piwa,
1 łyż. cukru,
350 g mąki,
175 g kruszonki biszkoptowej,
25 g świeżych drożdży,
200 g masła,
mały cukier waniliowy lub kilka kropli zapachu,
4 jajka,
masło do gofrownicy....

Drożdże rozmieszać z wodą i mlekiem.
Dodać łyż. cukru,cukier waniliowy.
Wlać mieszaninę do mąki-zmiksować.
Dodać jajka.
Miksując-wlewać piwo.
Wmieszać kruszonkę z biszkoptów.
Na końcu wlać stopione ,przestudzone masło.
Masę przykryć -wstawić do lodówki na 1 godz.
Po upływie tego czasu-nagrzać gofrownicę.
Posmarować ją stopionym masłem.
Zamieszać ciasto.
Wlewać chochelką na połowę gofrownicy-zamknąć.
Piec dośc długo-ok.4 min.
Gofry powinny być ,,brązowawe''.

 

środa, 27 lutego 2008
Dekoracyjny makowiec.
Z racji formy jaką mu nadajemy-jest bardzo świątecznym ciastem.
Tak naprawdę przepis jest umowny-możemy zrobić makowiec wg. własnego przez lata sprawdzonego przepisu
i tylko uformować go właśnie tak jak na zdjęciu...
Kroimy jak struclę-na kromeczki;)))

NADZIENIE:

250-300g.maku,
100g.margaryny,
150g.cukru,
paczka cukru waniliowego(mała),
3-4 krople aromatu migdałowego,
2jajka,
2,5 dag.mielonych migdałów lub orzechów,
100g.rodzynek.

CIASTO:
300-400g.mąki,
drożdże instant lub 2,5 dag świeżych drożdży,
50g.cukru,
paczka cukru waniliowego,
ok.150ml. mleka,
1 jajko,
50g.masła(należy je stopić i ostudzić),

Mak zalać wodą ,zagotować.
Gotować 5 min.,zdjąć z ognia,pozostawić w wodzie do ostygnięcia.
Osączyć ,przemielić.(ja zwykle mielę 2-3 razy).
Stopić margarynę,dodać mak,cukier i cukier wanil.,aromat,2 jajka,migdały i rodzynki.

CIASTO:
Przesiać mąkę,dodać drożdze,cukier,cukier waniliowy-wymieszać.
Wlać mleko(lekko ciepłe),wbić jajko,wyrobić.
Wlać stopione masło.Dobrze wyrobić.
Zostawić w cieple do podwojenia objętości.
Rozwałkować na prostokąt o wym. ok. 45/35 cm.
Rozsmarować nadzienie,zwinąć dłuższy bok.
Utworzyć wieniec(koło)-ułożyć na blasze wyłożonej wysmarowanym pergaminem.
Można włożyć do dopasowanej tortownicy-mamy pewność ,że końce się nie rozkleją...
W cieście zrobić nacięcia o głębokości 0.5 cm.w kształcie gwiazdy.
Posmarować całość mieszanką 1 łyż.mleka z 1 żółtkiem.
Piec 40min.w temp.160-180stopni.
wtorek, 26 lutego 2008

Mięciutki,świąteczny,w radosnym kolorze słońca-
zapewne ładnie będzie się prezentował na wielkanocnym stole pośród zajączków i kurczaczków,
kontrastując z młodą zielenią owsa i szarym futerkiem baziowych kotków....puchaty jak i one same;)

ok. 2.5 szkl. mąki,
1 szkl. mleka,
1/2 łyżeczki szafranu,
1 żółtko,
7.5 dag.cukru,
4 dag drożdży,
75 g. masła(rozpuścić),
szczypta soli.

Jeśli nie chcemy pręcików szafranu potem w cieście-po lekkim przestudzeniu-mleko przecedzić.-ja tego nigdy nie robię-zostawiam jak jest.
Przesiewamy mąkę,dodajemy sól,robimy dołek w środku-
do którego wkruszamy drożdże,posypujemy je cukrem,zalewamy częścią mleka i odstawiamy w ciepłe miejsce pod przykryciem.
Po ok. 10 minutach-dodajemy żółtko,resztę mleka,cukru i zagniatamy ciasto.
Pod koniec wyrabiania wlewamy tłuszcz-wyrabiamy.
Odstawiamy na 15 minut do wyrośnięcia.

Po tym czasie formujemy ciasto wg. upodobania-w chałkę,precelki,rogaliki czy bułeczki.
Można również upiec babkę drożdżową...

czwartek, 21 lutego 2008

Torcik ten to moja kolejna próba stworzenia cukierniczego wypieku-bez posiadania przepisu na niego.
Podobnie jak przy placku karaibskim-ktoś miły szukał przepisu na tort sprzedawany w maleńkiej cukierni warszawskiej o wdzięcznej nazwie ,,Misianka''.
Cukierenka znajduje się w Parku Skaryszewskim i jak się nie wie-z której strony owego parku-to można się nieźle nachodzić;)
Opis zaintrygował mnie na tyle-że pojechałam do tej cukierni-dostałam ostatni kawałeczek owego tortu-i po spróbowaniu postanowiłam stworzyć podobny.
Wydaje mi się,że kopia jest dość wiernym odzwierciedleniem oryginału(choć kierowałam się jedynie smakiem....)
Tort składa się z dwóch warstw kremu budyniowo-maślanego,nie ma w nim żadnego ciasta-poza spodem -który jest krążkiem bezowym.

Lepiej zrobić go w większej tortownicy-tak aby warstwy kremu nie były zbyt grube- cieńsze zdecydowanie lepiej smakują i ładniej się prezentują;)))
Bardzo ważne jest mocne schłodzenie tortu przed podaniem!

SPÓD BEZOWY :
2 białka,
2/3 szkl. cukru,
szczypta soli,
1/2 łyżeczki soku z cytryny,
1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej.

KREM :
3 masła,
2 budynie waniliowe(ugotować z cukrem na 3 szkl. mleka),
2 szkl. cukru pudru,
2 żółtka,(ale jeśli zostało Wam akurat z innego ciasta więcej żółtek-mozna dodać-kremik będzie ,,żółciejszy'')

lub: 1 budyń waniliowy i 1 orzechowy-
ugotowane osobno-każdy na 1.5 szkl. mleka.

3 szkl. orzechów włoskich-zmielić(część z nich zmielić grubiej,aby było czuć kawałeczki w masie),
aromat waniliowy (wg . upodobania)-lub-paczka cukru z prawdziwą wanilią.

300 ml. słodkiej śmietanki kremówki,
3 łyżeczki cukru pudru,
aromat waniliowy.

Ubić białka z solą na puszystą pianę
-powoli dosypując cukier i pod koniec dodając sok z cytryny i mąkę.
Masa ma być bardzo sztywna i lśniąca .
Narysować na pergaminie okrąg-o średnicy równej średnicy tortownicy.
Wycisnąć koliście (przez szpryckę)masę bezową-
zaczynając od środka.
Wstawić do nagrzanego do ok. 100-120 st. piekarnika
-suszyć przy lekko uchylonych drzwiczkach piekarnika-ok. 1h-1h15minut.
Beza nie powinna się zbyt zrumienić-najlepiej aby pozostała biała.
Dlatego lepiej suszyć dłużej ,a w niższej temperaturze.

Ugotować budyń.Wystudzić.
Utrzeć masło z cukrem pudrem-nie należy ucierać zbyt mocno
(to nie powinien być puch -raczej masa zblizona konsystencją do budyniu)
Jeśli ugotowaliśmy tylko budyń waniliowy-to powoli dodajemy go ucierając
( na niskich obrotach miksera)-do masła.
Potem masę dzielimy na połowę.
Jeśli ugotowaliśmy dwa różne budynie
-to najpierw dzielimy masło na połowę-potem do każdej części dodajemy budyń.
Następnie do części orzechowej(lub jednej części waniliowej)
dodajemy zmielone orzechy-dokładnie mieszamy.
Masę orzechową wykładamy na bezę-i do lodówki.
Do masy waniliowej-dodajemy żółtka(można je wcześniej utrzeć z cukrem)
i aromat waniliowy lub cukier z wanilią.
Na stwardniałą masę orzechową-wykładamy masę waniliową-i do lodówki.

Śmietankę ubijamy z 3 łyżeczkami cukru pudru i ewentualnie zagęstnikiem.
Dodajemy powoli kilka kropli aromatu waniliowego lub cukru z prawdziwą wanilią.
Gdy masy dobrze zastygną-dekorujemy tort -bitą śmietanką-wg. własnego pomysłu.

W torcie na zdjęciu-obydwie masy były robione z budyniem waniliowym.
Jeśli orzechową zrobimy z budyniu orzechowego będzie ciemniejsza;)))

18:59, agnieshia , Torty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 lutego 2008

Miętowe muffinki.
Najlepsza do ich przygotowania jest świeża mięta z ogródka
-daje intensywniejszy kolor i smak-
ale z braku sezonowej spokojnie możemy wykorzystać tą ze sklepowej półeczki ziołowej;)))
Na zdjęciu-babeczki są właśnie z miętą ,,sklepową'';a dla wzmocnienia koloru użyłam zielonego barwnika...
Osobiście nie przepadam za ,,miętówkami''(a określam tym mianem wszystko miętowe-niekoniecznie cukierki;)))
-ale te babeczki są naprawdę warte nie tylko jednego pieczenia!
Po prostu pycha!

2.5 szkl. mąki,
szczypta soli,
2/3 szkl. cukru,
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia,
skórka starta z jednej cytryny,

1 1/4 szkl. mleka,
świeża mięta,
2 jajka,
100 g masła,
3 łyżeczki jogurtu naturalnego,

czekolada z miętowym nadzieniem(np.Terravita),
(można dodać dla koloru-łyżeczkę barwnika zielonego....)

Gotujemy mleko-wrzucamy do niego gałązki mięty- przykrywamy ,zaparzamy ok. 5 minut.
Miksujemy całość końcówką tnącą miksera.
W jednej misce mieszamy suche składniki-mąkę,sól,cukier,proszek,skórkę świeżo startą z cytryny.
W drugiej misce mieszamy-miękkie masło,jajka,miętowe mleko i jogurt.
Wlewamy ,,mokrą mieszaninę'' do ,,suchej''
Mieszamy łyżką niezbyt dokładnie (grudki mile widziane;)))
Nakładamy do natłuszczonej formy muffinkowej.

Pieczemy w temp. 180 st.
Jak babeczki się upieką otwieramy piekarnik-na każdej babeczce układamy po kostce czekolady nadziewanej.

Czekamy aż czekoladki zmiękną tak aby dały się lekko rozsmarować.
Wyjmujemy formę z babeczkami.
Łyżeczką rozsmarowujemy czekoladki po wierzchu każdej babeczki.
Odstawiamy do wystudzenia.

Zakładki:
Księga Gości:
INNE SMAKI
ISTOTNE:
kilka słów o mnie....
Dobre miejsca na zakupy:
Warto zajrzeć....
Zaglądam...
Durszlak.pl