wtorek, 30 października 2007

2 i 1/3 szkl. mąki,
szczypta soli,
40 g drożdży,
6 dag cukru,
3 żółtka,
1/2 szkl. mleka,
100 g masła.

Budyń waniliowy lub śmietankowy-
(ugotować wg. przepisu na opakowaniu tylko ,że na 1.5 szkl. mleka-ostudzić).
Przesiać mąkę-zrobić dołek i wkruszyć do niego drożdże.
Posypać cukrem,zalać ciepłym mlekiem,lekko przysypać mąką.
Przykryć,odstawić do podrośnięcia rozczynu.
Dodać żółtka,resztę mleka,sól-wyrobić składniki.
Pod koniec wyrabiania wlać ciepłe masło-dokładnie wyrobić.
Odstawić na 15 min.do wyrośnięcia.

Wylepiać ciastem foremki do babeczek;
nakładać po łyżeczce budyniu,zalepiać z wierzchu plasterkiem ciasta drożdżowego.
(najlepiej smarować brzeg ciasta białkiem lub przegotowaną wodą i wtedy sklejać dwie powierzchnie).
Odstawić do podrosnięcia na 5 minut.
Wstawiać do nagrzanego do 180 st. piekarnika-piec do zrumienienia.

Można jeszcze ciepłe smarować podgrzaną konfiturą morelową(brzoskwiniową),lub dżemem,
a jeszcze lepiej podawać z dużą łyżką konfitury na talerzyku.

piątek, 26 października 2007

Lody o tej nazwie pojawiły się już dość dawno. Od kiedy napadła mnie mania pieczenia,zaczęłam kombinować żeby zrobić ciacho podobne do tych pysznych lodów. Tak powstało ciasto o tej samej nazwie;prosty w wykonaniu śmietanowo-biszkoptowy przeładaniec ,,pochlapany'' czekoladą;) Biszkopt można upiec wcześniej,dekoracja i przełożenie ,,idzie''naprawdę szybko- mamy pyszny ,efektowny deser do poobiedniej kawki. Smacznego!!!!

2 jajka,
3.5-4 dag cukru,
szczypta soli,
2.5-3 dag mąki.

0.75 l. śmietanki kremówki,
3-4 łyżeczki żelatyny,
kilka łyżek mleka,
gorzka czekolada.

Z podanych składników: jajek, cukru, mąki, szczypty soli-
zrobić ciasto biszkoptowe.
Rozsmarować w miarę cienką warstwą na płaskiej blaszce wyłożonej natłuszczonym papierem.
Upiec w temp. 180 st-na złocisty kolor.
Wystudzić-przekroić na 2-3 podłużne blaty(ja przykładam spód keksówki i odkroiwam szerokie równe pasy)
Rozpuścić na parze-czekoladę.
Rozmieszać z mlekiem-wlać go tyle-aby polewa dawała się rozsmarowywać i spływała z łyżki.
Namoczyć żelatynę w ok. 1/4 szkl.wody.
Rozpuścić-podgrzewając.Przestudzić lekko.
Ubić śmietankę z cukrem i kwaskiem cytrynowym lub sokiem cytrynowym.
Do żelatyny dodać ze dwie-trzy łyżki ubitej śmietanki-szybko rozmieszać.
Dodać do całości śmietanki-wymieszać.
Podzielić na połowę i do jednej części dodać czubatą łyżkę kawy Inki,
lub rozpuszczonej w odrobince wody - niepełną łyżkę kawy rozpuszczalnej.
Odstawić na chwilę do lodówki.

Nakładać po części masy do szprycy i przekładać blaty biszkoptowe-wyciskając wzorki wg. uznania.
Środek każdej lub co drugiej wyłożonej warstwy masy ,,mazać''roztopioną czekoladą.
Wierzch udekorować przesianą kawą zmieszaną z kakao lub ,,spryskać''czekoladą.

środa, 24 października 2007

Puchate drożdżowki,w postaci która urzeka każdego malucha.(i nie tylko!)
Przepis i zdjęcie odkryłam pewnego dnia na stronce Pastrywiz.
Pewnie gdyby nie to zdjęcie-ominęłabym przepis jak wiele innych;
ale te ,,gadzinki'';))))spodobały mi się od pierwszego wejrzenia-
podobnie jak ptaszki z poprzedniego przepisu.... Masło orzechowe zamiast zwykłego daje niepowtarzalny smaczek i lekko beżowy kolor gotowemu wypiekowi. Świeżo upieczone,posmarowne prawdziwym masłem i szklanka mleka-mhmmmm...poezja!

A nasze pociechy będą po prostu oczarowane!

4 i 1/2 szkl. mąki,
1/2 szkl. cukru,
1 łyżeczka soli,
8-10 dag. drożdży,
1 szkl. mleka,
1/2 szkl. wody,
1/2 szkl. masła orzechowego,

1 jajko, 1 łyż. wody lub mleka, orzeszki ziemne.

W dużej misce zmieszać 2 szkl. mąki,1/2 szkl. cukru,wkruszyć drożdże.
Dodać sól. Podgrzać mleko i wodę. Wlać do miski.
Wyrobić całość mieszadłami do zagniatania ciasta,lub ręcznie.
Dodać resztę mąki i masło orzechowe-dobrze wyrobić.
Odstawić pod przykryciem do wyrośnięcia na ok. 10 minut.
Wyłożyć pergaminem blachę do pieczenia-natłuścić.
Wyrośnięte ciasto podzielić na 8 równych części.

Wykonanie żółwika z jednej porcji ciasta:

Odłożyć z pojedyńczej porcji-dokładnie 1/4.
Z reszty ciasta uformować kulę na ciało żółwika.
Ułożyć na pergaminie.
Odłożoną część podzielić na połowę.
Z jednej połowy odszczypać kawałek i uformować wałeczek-na ogonek-przylepić z tyłu ,,żółwiej skorupki''.
Z reszty uformować łebek i przykleić-dobrze dociskając od przodu.(można na wodę lub roztrzepane białko)
Teraz drugą połowę podzielić na 4 równe kawałeczki i uformować nóżki żółwia-
przykleić je wkładając częściowo pod ,,skorupkę''.
W ten sam sposób uformować pozostałych 7 żółwi....
Za pomocą ostrego nożyka lub nożyczek zrobić nacięcia na wierzchu skorupki żółwia-podobne do tych na prawdziwej skorupie.
Ponacinać też łapki-tworząc pazurki(wystarczy w dwóch miejscach;)

Odstawić do podrośnięcia.
Posmarować mieszanką jajka i mleka(wody).
Można posypać posiekanymi grubo orzeszkami.
Po dwie połówki orzeszków przykleić w miejsca oczek.
Piec w temp. ok. 160 st.-aż ładnie się zezłocą.
Smacznego.

wtorek, 23 października 2007

Kiedy zobaczyłam na Cincinie-bułeczki Bajaderki-
wiedziałam,że pierwsze drożdżówki jakie upiekę -muszą mieć dokładnie taki sam kształt.
Ciasto drożdżowe zrobiłam wg.siebie-dodając jedynie więcej masła niż zwykle-
w końcu to miały być bułeczki maślane i musiały pachnieć tym masłem;)
Jeszcze były ciepłe-gdy postanowiły -razem z konfiturą truskawkową -,,odfrunąć ''wszystkie ze stołu.....;))))

Drożdżowe:
ok.50-55 dag.mąki,
szczypta soli,
10 dag. cukru,
cukier waniliowy,
4 żółtka,
3.5 - 4 dag świeżych drożdży,
ok. 1-1 i 1/3 szkl. mleka,
100 g masła śmietankowego.

Do ozdoby :
gożdziki,
migdały lub orzechy.

Przesiać mąkę.
Zrobić w środku dołek-wkruszyć drożdże,posypać połową podanej ilości cukru,
zalać częścią mleka.
Odstawić w ciepłe miejsce - do wyrośnięcia. (pod przykryciem)
Ubić żółtka z reszta cukru i cukrem waniliowym.
Dodać do rozczynu wraz z resztą mleka-wyrobić.
Rozpuścić na małym ogniu-masło.
Dolewać powoli do ciasta-wyrabiać .
Ciasto wyrabiać tak długo-aż całe masło dobrze się wchłonie...
Ciasto musi być miękkie ,elastyczne,nie oblepione tłuszczem.
Odstawić pod przykryciem do wyrośnięcia(na ok.40 minut).
Z wyrośniętego ciasta można formować bułeczki,rogaliki lub np. upleść chałkę czy wianuszek.
Przykryć-pozwolić bułeczkom wyrosnąć.
Posmarować roztrzepanym żółtkiem-po upieczeniu będa miekkie i będę miały piękny kolor.
Piec w temp. 180 st-przez ok. 15-20 min-w zależności od piekarnika.

Droga Bajaderko-
serdecznie dziękuję za podzielenie się pomysłem na nadanie bułeczkom ,,sympatycznych''kształtów;)))

Jeśli ktoś bedzie chciał nadać bułeczkom dokładnie taki kształt jak na zdjęciu-
-Odrywamy po kawałku ciasta,robimy wałeczek o dł. ok.35 cm.
-Zawijamy na wałeczku-supełek
(jeden koniec ma być nieco dłuższy-to będzie ogon)
-Na ogonie robimy nożyczkami 3 nacięcia-
delikatnie rozsuwamy powstałe ,,pióra''na boki.
-Tam gdzie ma być dziób-wtykamy kawałek migdała lub orzecha.
-Po upieczeniu-w miejsca ,,oczek''wbijamy goździki.

poniedziałek, 22 października 2007

Babeczki *

2 jajka,
1/4 szkl. cukru,
szczypta soli,
4 dag. mąki,
1 łyżeczka soku z cytryny.
Galaretka -kolor dowolny.
Brzoskwinie -świeże lub z puszki.

Masa serkowa:
4 serki homogenizowane waniliowe,(każdy po 140 g.)
3 jajka,
3-4 łyż. żelatyny,
1/2 szkl. mleka,
ok.2/3 szkl. cukru.

Zrobić ciasto biszkoptowe-wyłożyć na płaską blaszkę(wyłożoną papierem) -w miarę cienką warstwą.
Upiec w temp. 180 st.-ok.10-15 minut.
Wyjąć ,oderwać papier.
Przykładać do biszkoptu okragłą foremkę lub filiżankę (zależy w czym robimy babeczkę)-obkroiwać naokoło nożem.
Placuszki odłożyć, przykryć.

Zrobić galaretkę wg. przepisu na opakowaniu.
Pokroić brzoskwinie na dowolne kawałki- włożyć po kawałku do każdej ,,foremki''
Zalać częścią galaretki -zastudzić.
W tym czasie przygotować masę serkową:
Utrzeć żółtka z cukrem na białą ,puszystą masę.
Namoczyć żelatynę w odrobinie wody(tylko tyle,aby proszek zamókł)-podgrzewać.
Zalać mlekiem-mieszając dokładnie połączyć.
Do żółtek dodać serki-wymieszać.
Miksując-wlewać cienkim strumyczkiem żelatynę.
Na koniec dodać ubitą pianę z białek-delikatnie połączyć.
Masę serkową wyłożyć na zastygnięte galaretki.
Na to połozyć po jednym placuszku biszkoptu.
Wstawić do lodowki.

Przed podaniem-włożyć ,,foremki''na chwilę do goracej wody.
Wyłożyć babeczki na talerzyki-podawać. Smacznego!

sobota, 20 października 2007

Pyszna ,pachnąca i mięciutka-niby zwykła ,a jednak niezwykła szarlotka.
Przepis od mojej kochanej siostry Elżbiety-tej samej co ,,sprzedała''mi przepis na ,,cipeczki'';)))
Jestem pewna ,że każdy z jej przepisów to przebój i to pyszny!
Szarlotka jest w wersji de lux-najeżona orzechami i rodzynkami-
polana lukrem, jest warta tego by stanąć na środku nawet bardzo wykwintnego stołu!

-5 jajek,
-3 szklanki mąki,
-1,5 szklanki cukru,
-1 kostka margaryny,
-1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,
-2 łyżeczki maki ziemniaczanej,
-pokrojone lub starte jabłka(ok.1-1,5kg),
-rodzynki sparzone,orzechy(każdych po ok. 200 g.)

Z żółtek,połowy szklanki cukru,mąki wymieszanej z proszkiem i tłuszczu szybko zagnieść ciasto.
Podzielić na trzy części i 2 z nich zamrozić.
Ubić pianę z białek,dodając szklankę cukru i mąkę ziemniaczną.
Nie zamrożonym ciastem wylepić blaszkę,wyłożyć jabłka,
na nie bakalie,następnie warstwę startego na tarce zamrożonego ciasta,
na to pianę,a na koniec trzecią część ciasta,również startą.
Piec ok.50 - 60 minut.
Można dodatkowo polać nieregularnie lukrem(jak na zdjęciu)

czwartek, 18 października 2007

inaczej Cassatta-ciasto którego cały urok tkwi w dużej ilości dodatków zatopionych w słodkim kremie.
Krem nie musi być maślany,może być śmietanowy-ale najważniejsze są różnorodne dodatki(owoce świeże lub kandyzowane,bakalie,galaretki)-musi być dużo i kolorowo!

Upiec dwa biszkopty -każdy z 4 jajek-jeden ciemny,drugi jasny-wg. własnych sprawdzonych przepisów lub w ten sposób:

BISZKOPT CIEMNY:
4 jajka,
160 g cukru,
100 g mąki,
30 g kakao,
50 g masła.
BISZKOPT JASNY:
4 jajka,
160 g cukru,
130 g mąki,
50 g masła.

KREM MAŚLANY:
500 g masła,
1.5 szkl. cukru pudru,
owoce kandyzowane(wiśnie,morele,anżelika)
(lub pokrojone kolorowe galaretki) (lub owoce z puszek drobno pokrojone- również namoczone na noc w alkoholu.)
wódka do namoczenia owoców lub rum
(jeśli stosujemy galaretki-wtedy dodać mały kieliszek alkoholu do kremu-ok.25 ml.)
ok.80 g gorzkiej czekolady.
lub krem budyniowo-maslany- i tę wersję zdecydowanie bardziej polecam!;)))
-wtedy na 300 g masła dajemy 2 budynie waniliowe ugotowane na 750 ml. mleka.
A 100 g masła odkładamy do zmieszania z czekoladą(czyli łącznie potrzeba 400 g masła)
DEKORACJA:
konfitura z moreli,
250-300 g marcepanu,
barwnik.

Zrobić biszkopt-do każdego na końcu dodając pianę z białek i rozpuszczone przestudzone masło. Delikatnie połączyć.Wlać do przygotowanych form(takich samych). Upiec w 180 st.(ok. 1/2 h)-wyjąć ,wystudzić.

KREM:
Utrzeć masło z cukrem pudrem na puszystą masę-dodać namoczone w alkoholu owoce.Wymieszać.
Odłożyć ok. 4 -5 czubatych łyż. masy-dodać do niej rozpuszczoną czekoladę-zmiksować.
Krem budyniowy:Ugotować 2 budynie waniliowe na 750 ml. mleka.Wystudzić.
Utrzeć z masłem.Wsypać dodatki (bakalie,galaretki itp)-wymieszać.
Przekroić każdy biszkopt poziomo na trzy krążki.
Ciemnym krążkiem wyłożyć półokragłą formę(lub miskę)-Docinając kawałki biszkoptu z kolejnego krążka-wyłożyć ścianki ku górze.
Wysmarować całość odłozonym kremem czekoladowym.
Teraz na to wykładamy części białego biszkoptu-równo na cały ciemny-dociskamy-aby się dobrze skleiły.
Ścinki białego biszkoptu dorzucamy do kremu-mieszamy.
Cały krem wkładamy do środka utworzonej ,,kopułki''.
Przykrywamy ostatnim krążkiem(białym),smarujemy kremem czekoladowym-przyklejamy krążek ciemny.
Wstawiamy do lodówki-na ok. 1 h.

Następnie-wyjmujemy z formy(miski)-odwracając ją do góry nogami i wykładając ,,kulę'' na talerz.
Smarujemy całe ciacho podgrzaną konfiturą morelową.
Odstawiamy do przestygnięcia.
W tym czasie zagniatamy marcepan z barwnikiem-a potem rozwałkowujemy go na okrąg-między dwoma płatami folii.
Przenosimy marcepan-na ,,kulę''-dociskamy u dołu.
Wstawiamy do lodówki przynajmniej na 3 godziny.

16:02, agnieshia , Torty
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 października 2007
Wiele osób prosiło mnie o przepis na ciasteczka-które dały się poznać pod fikuśną nazwą,,cipeczki''.
Przepis wraz z tytułem dostałam od siostry-za co dla niej olbrzymi buziak;* -bowiem ciacha robią furorę!
Było wiele spięć z powodu nazwy(choć moim zdaniem-to że coś nazywa się tak a nie inaczej to nie znaczy zaraz ,że tak samo smakuje jak się nazywa...no ale każdy może myśleć co mu się podoba,prawda?;)-a tak na marginesie nazwa jest trafiona,jakby nie patrzeć;)
Zapewniam ,że ciacha są pyszne-i warte minimalnej pracy jaką trzeba włożyć w ich wykonanie.
Biorąc się za nie pierwszy raz myślałam że zajmie mi to sporo czasu- i byłam mile zaskoczona-bo jest inaczej!
Ciasto można przygotować dzień wcześniej przed planowanym pieczeniem-tak jak jest to podane w przepisie,ale wiem z własnego doświadczenia i doświadczenia osób które wypróbowały ,że wystarcza mu również dwie godzinki pobytu w lodówce-a ciacha wcale nie tracą na jakości.
Aha-wiele osób wypróbowało wersję z innymi owocami-
ananas,brzoskwinia,morela,truskawka i inne.
Najlepiej poza jabłuszkiem-sprawdza się brzoskwinia i truskawka...ale to zależy oczywiście od indywidualnego smaku...


-35 dag mąki
-1 dag drożdży
-pół łyżki cukru
-szczypta soli
-10 dag śmietany
-20 dag masła
-1 jajo
-1 żółtko

-jabłka obrane i pokrojone w zależności od wielkości-
w ósemki lub ,,szesnastki''(ze 4-5)-
jeśli są bardzo duże -dodatkowo trzeba przekroić je na pół.

Mąkę posiekać z masłem, dodać cukier roztarty z drożdżami, znowu posiekać nożem, następnie dodać resztę składników i szybko zagnieść.
Uformować kulę i włożyć na noc do lodówki.
Ciasto rozwałkować na grubość ok. 3 mm ,wykrawać krążki (wielkości - ok.10 cm.),
wkładać jabłuszko i skleić brzegi -(tak jak lepimy pierożki )
,ale tylko po bokach, środek zostawiamy nie sklejony.

Układać na blasze na papierze posmarowanym tłuszczem i piec na złoto w temp.180 st.
Po upieczeniu posypać cukrem pudrem.(dość obficie)
wtorek, 16 października 2007

Kolejne z bogatego zbioru Diany-spodobały mi się jak tylko zobaczyłam zdjęcie. Ciasteczka są malutkie-dosłownie na jeden gryz i bardzo kwaśne;))))(tzn krem jest kwaśny)-stąd polecam posypanie ich dużą ilością cukru pudru i raczej słodką kawę czy herbatkę. Wykonanie zajmuje niewiele czasu;warto się skusić.

Dla wielbicieli kwaskowatych deserów polecam zastąpienie części soku cytrynowego -sokiem limonkowym i dodanie skórki z limonki.

2 szkl. mąki,
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
3/4 szkl. masła,
3/4 szkl. cukru,
1 duże jajko,
 1/2 łyżeczki zapachu waniliowego.

Zmiksować masło z cukrem na puszystą,kremową masę.
Dodać jajko i zapach waniliowy-utrzeć razem.
Dodać mąkę i proszek do pieczenia-zmiksować.
Gotowe ciasto owinąć folią -włożyć do zamrażarki na 40-60 minut.
Ze schłodzonego urywać po kawałku i rozwałkowywać na posypanym mąką blacie- na grubość ok. 0.4 cm.
Wykroiwać foremką - kółeczka.
Piec na blaszce wyłożonej natłuszczonym papierem przez ok.8-10 min.- w temp. 180-190 st.(ciasteczka mają być jasnozłote)
Wystudzić.

CYTRYNOWY KREM:

Świeżo wyciśnięty sok z cytryn zmieszać w rondelku ze skórką z cytryny,cukrem,solą,masłem.Zagotować.
Żółtka utrzeć z mąką .
Do żółtek dodać trochę mieszanki cytrynowej-dokładnie rozmieszać.
Wlać do pozostałej w rondelku-mieszaniny.
Gotować aż zgęstnieje-cały czas mieszając.
Gotowy krem przełożyć do szklanej miseczki-przykryć wierzch warstwą folii spożywczej.Schłodzić.
Chłodnym kremem przekładać ciasteczka-zlepiając je po dwa -jak markizy.Posypać bardzo obficie cukrem pudrem.

poniedziałek, 15 października 2007

Najzwyklejszy sernik podobny do tych serników jakie na sztuki lub na wagę można kupić w cukierni.
Lubię ciastka cukiernicze-a serniczek krakowski jest jednym z tych ulubionych-raczej z rodzaju cięższych,tradycyjnych-pachnie Świętami i musi mieć sporo rodzynek.
Lekkie serniki przypominające piankę są smaczne,ale jednak to już co innego...
Sernik a'la krakowski


SPÓD:(do wyboru)

1 wersja-

30 dag herbatników,
20 dag masła,
3 dag cukru.

Pokruszyć herbatniki,zagnieść z resztą składn.Schłodzić. Wylepić formę-wstawić do lodówki.

2 wersja-
10 dag masła,
20 dag mąki,
1/2 szkl. cukru pudru.

Zagnieść.Schłodzić.Wylepić formę.Ponakłuwać widelcem i do lodówki.
Ilość na dość cienki spód.
Jeśli ktoś lubi grubiej ciasto kruche- radzę zrobić z podwójnej porcji.

MASA:

1 kg. sera tłustego lub śmietankowego,
1/3 -1/2 kostki masła,
7 żółtek,
1 szkl. cukru,
7 białek,
szczypta soli,
budyń waniliowy(śmietankowy),
1 łyż. mąki ziemniaczanej,
kilka kropli aromatu(waniliowy),
rodzynki namoczone najlepiej w rumie lub w wódce.

WIERZCH:

10 dag. masła,
20 dag mąki,
1/2 szkl. cukru pudru.
-Zagnieść ,schłodzić.
1 roztrzepane żółtko do posmarowania.

LUKIER:
1 szkl. cukru pudru,
kilka kropli aromatu rumowego,
ciepła woda.
kilka kropli soku z cytryny
Utrzeć.

Zmielić dwukrotnie ser.
Zmiksować masło na pianę-utrzeć z serem.
Utrzeć żółtka z cukrem,ewentualnie cukrem waniliowym.Dodać do sera.
Kolejno wmiksować budyń i mąkę,oraz zapach.
Białka ubić ze szczyptą soli-na sztywną pianę-ostrożnie wmieszać do masy.
Wyłożyć masę na kruchy spód.
Na wierzchu ułożyć kratkę z paseczków kruchego ciasta.

WIERZCH:
Kruche ciasto rozwałkować miedzy dwoma płatami folii.
Wykroić radełkiem paski .
Układać na cieście.
Posmarować roztrzepanym żółtkiem.

Piec całość w temp. 180 st. przez ok. 1 h i 40 minut,aż wierzch zbrązowieje.
Jeszcze ciepłe polukrować-i tu dwie możliwości-ja lukrowałam tylko paseczki,ale można i całość.
Oprócz tego można polukrować paseczki,a w wolne kwadraciki wyłożyć wiśniową konfiturę.
>>>UWAGA:nie smarujmy żółtkiem ciasta serowego pomiędzy paseczkami- po upieczeniu jest niesmaczne z wierzchu.

17:38, agnieshia , Serniki
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Zakładki:
Księga Gości:
INNE SMAKI
ISTOTNE:
kilka słów o mnie....
Dobre miejsca na zakupy:
Warto zajrzeć....
Zaglądam...
Durszlak.pl