środa, 25 czerwca 2008
Babeczki z wykorzystaniem ciasta filo-przepis jak już wspomniałam pochodzi ze strony Diany.
Ale samo ciasto tak naprawdę można wykorzystać dowolnie-zależy co nam wyobraźnia podpowie.
Najczęściej i jeśli można tak powiedzieć tradycyjnie używane do wypieku strudla jabłkowego,szpanakopity
( i celowo piszę przez ,,sz''-jako nazwę spolszczoną;)))
delikatnych pasztecików zarówno na słodko jak i wytrawnych.


300 g mascarpone,
2/3 szkl. cukru pudru,
3 czubate łyż. kakao,
1/2 łyżeczki aromatu waniliowego,
3/4 szkl. kremówki,
1 Śmietan-fix,
1 łyżeczka soku cytrynowego,
wiórki czekoladowe lub tarta czekolada.
5-7 arkuszy ciasta filo.

Jeśli nie chce nam się bawić w przygotowywanie ciasta filo-
kupmy gotowe ,mrożone.
Rozmrażamy je w letnim piekarniku-przykryte wilgotną ściereczką-aby nie wyschło.
Następnie smarując każdy arkusz masłem i posypując cukrem-
złożyć razem wszystkie arkusze.
Pokroić na kwadraty lub koła- i wyłożyć foremki do muffinek lub babeczek.
Nie dociskać!!!
Upiec w temp. 180 st.
Pieczemy ok. 15 minut-aż ciastka będa złociste i chrupiące.
Wystudzić -wypełnić kremem.

KREM:

Zmiksować razem- mascarpone,cukier puder,kakao, aromat waniliowy.
Ubić kremówkę z sokiem cytrynowym i Śmietan-fixem.
Połączyć obie masy.
Napełnić szpryckę kremem.
Wyciskać ozdobne rozetki do chrupiących koszyczków.
Nie przechowywać zbyt długo-bo ciasto rozmięka.
czwartek, 19 czerwca 2008
Przeszukałam sporo stron-zanim odważyłam się spróbować stworzyć phyllo.
Najwięcej czasu zabiera ,,wyciąganie''ciasta.
Im cieńsze ciasto-tym bardziej chrupiące i delikatne-upieczone już gotowe wypieki.
Ja robiłam z tego ciasta babeczki(ze stronki Diany)-na które przepis wstawię wyżej...
Mówi się ,że prawdziwego phyllo nie da się stworzyć w domu...czy ja wiem?
Jeśli mamy czas i sporo cierpliwości-uzyskamy to czego oczekujemy.
Większy problem byłby z uzyskaniem kataifi-odmiany ciasta phyllo-które co prawda jest również ciastem ,,kluskowym''ale nadana mu forma
-sprawia ,że niewiele osób jest w stanie stworzyć w domu.
Można je spotkać w większych sklepach-obok zamrożonego ciasta francuskiego i właśnie phyllo-i ja bym je nazwała jadalnymi anielskimi włosami.
Przypomina bowiem cieniuchne,zwinięte niedbale makaronowe gniazdka.
Używane do przygotowania tradycyjnej arabskiej kunafy.
Jeśli ktoś chce się pokusić -przepis na kunafę znajdziecie również na stronce Diany(z wykorzystaniem gotowego półproduktu oczywiście;)))
Smacznego!


ok. 40 dag mąki,
1 łyżeczka soli,
ok. 150 ml. ciepłej wody,
ok. 2.5-3 łyż. oleju.

Mąkę przesiać ,zmieszać z solą.
Dolewając wodę-zagnieść dość twarde ciasto.
Nastepnie zwilżając rece olejem-zagniatać nadal- aż zużyjemy cały olej.
Ciasto nabierze elastyczności.
Należy je przykryć wilgotna ściereczką i odstawić na ok. 2 godzinki- aby odpoczęło.
Po upływie tego czasu-dzielimy ciasto na ok.5-7 kawałków.
Każdy kawałek rozwałkowujemy na placek-na posypanym mąką kukurydzianą blacie.
NIE ROZWAŁKOWYWAĆ NAZBYT CIENKO-BO PLACKI ZESCHNĄ I BĘDĄ SIĘ KRUSZYĆ PRZY DALSZEJ OBRÓBCE.
Każdy rozwałkowany placek szczelnie przykrywać folią-nie wolno dopuścic do wyschnięcia!!!
Następnie wyjmować po jednym placku i rozciągać delikatnie dłońmi- podkładając je po spód placka.
Rozciągniete dobrze ciasto powinno być cieniutkie niczym kartka papieru, tak żeby prześwitywało- szczególną uwagę należy zwrócić na brzegi-gdyż te zwykle pozostają najgrubsze.

Nie przejmujmy się ,jesli zrobi nam się jedna lub dwie dziurki- po złożeniu arkuszy-i tak będa one niewidoczne;)
Rozciagnięte placki odkładać na bok-przykrywając dokładnie folią lub ręcznikiem.
Przed pieczeniem jeden płat ciasta posmarować roztopionym masłem i obficie posypać brązowym cukrem trzcinowym lub cukrem pudrem (ostatecznie kryształem).
Przykryć kolejnym płatem ciasta-znów posmarować masłem i posypać cukrem-
i tak aż do wykorzystania wszystkich arkuszy ciasta.
Wycinać potrzebne kształty ciasta i wykładać nimi foremki-nie dociskać!!!
Jeśli robimy strudel-zwijamy całe posmarowane nadzieniem ciasto jak roladę.
środa, 04 czerwca 2008

Muffinki są naprawdę niesamowitymi ciachami-można im nadać tak różnorodny smak,
a na dodatek nie wymagają zbyt wiele pracy i czasu.
Jako czekoladoholik-nie mogłabym zapomnieć o czekoladzie-piekąc muffinki;)
I koniecznie musi to być królowa czekolad-czyli czekolada gorzka.
Po upieczeniu czekolada nabiera trochę innej konsystencji-
można powiedzieć ,że staje się jakby ,,suchsza''-lekko przyprażona-szczególnie ta co pozostanie na wierzchu.A co za tym idzie-nabiera odrobinkę więcej goryczki.
Maślanka,kefir czy jogurt znakomicie sprawdzają się w cieście muffinkowym-śmiem twierdzić ,że nawet lepiej niż samo mleko;)
Muffinki bardzo mi smakowały,ale ja uwielbiam muffinki pod każdą postacią
(noszę się z zamiarem wypróbowania ich postaci wytrawnej np. z pieczarką;)
-dlatego polecam wypróbowanie przepisu-wtedy sami się przekonacie.
Smacznego!

100 g masła,
2 duże jajka ,
1.5 szkl. maślanki,
2 szkl. mąki,
szczypta soli,
1/2 szkl. cukru,
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia,
1 gorzka czekolada,
mleko (mniej więcej 5 łyż.)

Stopić czekoladę w kąpieli wodnej.
Dolać mleko-wymieszać-
Stopioną czekoladę nakłada się później łyżką -w formie linii-na ciasto muffinkowe.
(nie może być zbyt gęsta)
Wcześniej wyjęte z lodówki-
b.miękkie masło zmiksować z jajkami,dodać maślankę.
Mąkę ,sól,cukier,proszek-zmieszać razem.
Wsypać suche składniki do mokrych-wymieszać łyżką-niezbyt dokładnie.
Nakładać ciasto łyżką-do natłuszczonej formy muffinkowej- do 3/4 wysokości.
Łyżeczką nałożyć polewę czekoladową na wierzch babeczek.
Można nadać jej dowolny wzór-spirali,czy pasów,czy jeszcze inny....
Patyczkiem poprzeciągać w poprzek czekoladowych linii-tak aby czekolada lekko zmieszała się z ciastem.
Wstawić do nagrzanego do 180 st.piekarnika.
Piec aż babeczki się zezłocą-ok.30 - 40 min.

Wyjąć,wystudzić.(choć ciepłe też są dobre;))))

08:57, agnieshia , Muffinki
Link Komentarze (5) »
Zakładki:
Księga Gości:
INNE SMAKI
ISTOTNE:
kilka słów o mnie....
Dobre miejsca na zakupy:
Warto zajrzeć....
Zaglądam...
Durszlak.pl