czwartek, 31 stycznia 2008

Sernik to wbrew pozorom bardzo łatwe ciasto-i można przyrządzić je w wielu wersjach smakowych.
Tu akurat jedna z moich kombinacji-koniecznie z dodatkiem kawy(uwielbiam!;)))
Ozdobę stanowią karmelizowane plastry pomarańczy otoczone czekoladowymi listkami....

KRUCHE CIASTO:
1.5 szkl. mąki,
szczypta soli,
3 łyż. cukru,
1 jajko,
1 żółtko,
100 g margaryny ,,Maryna''(lub ,,Kasia'').

MASA SEROWA:
1-1.20 kg sera białego tłustego (dwukrotnie mielonego),
50 g masła,
7 żółtek,
1.5 szkl. cukru,
2 budynie waniliowe(po 40 g.każdy),
50 g czekolady deserowej,
4 łyżeczki ,,Inki''lub 3 płaskie łyżeczki kawy rozpuszczalnej,
4 łyżeczki likieru kawowego lub wódki,
2 średnie pomarańcze,
ok.1/2 łyżeczki aromatu pomarańczowego,
7 białek,
szczypta soli.

Z podanych składników-zagnieść kruche ciasto- owinąć folią-schłodzić ok.40 min.
Wylepić ciastem tortownicę-wstawić do lodówki.

Mielony dwukrotnie ser zmiksować z miękkim masłem.
Utrzeć żółtka z cukrem-dodać do sera.
Wmiksować budynie.
Roztopić czekoladę(na parze).
W likierze lub wódce lub zwykłej wodzie rozpuścić kawę.
Do stopionej czekolady dodać rozpuszczoną kawę.Dokładnie wymieszać.

Z umytych pomarańczy zetrzeć skórkę(na drobnych oczkach tarki).
Z jednej pomarańczy wycisnąć sok.
Masę serową podzielić na połowę.
Do jednej połowy dodać ,,kawową czekoladę''.
Do drugiej dodać skórkę pomarańczową,sok z jednej pomarańczy i aromat.
Dobrze wymieszać .
Ubić na sztywno białka ze szczyptą soli-dodając pod koniec ubijania łyż. cukru.
Dodawać do każdej masy(na przemian)-po łyżce piany- tak aby w miarę równo ją podzielić;)

Kruche ciasto(spód sernika)-ponakłuwać widelcem.
Wyłożyć masę kawowo-czekoladową.
Podpiec ją przez ok. 20 minut.
Wyłożyć na wierzch masę pomarańczową.
Rozprowadzić.
Piec jeszcze przez ok. 40-60 min.

DEKORACJA:
Roztopić czekoladę na parze.
Do stopionej czekolady wmieszać sok z drugiej pomarańczy i kilka kropli (ok. 3-4 krople)aromatu pomarańczowego.
Wierzch sernika polać pomarańczową czekoladą.
Jeśli ktos lubi kandyzowane skórki pomarańczowe -może oczywiście dodac do polewy...
(ja nie lubię-więc zrezygnowałam z tego dodatku;)
Reszta dekoracjii-wg. własnego upodobania;)))
SMACZNEGO!!!

14:38, agnieshia , Serniki
Link Komentarze (3) »
środa, 30 stycznia 2008

Kolejne muffinki!
Typowo letnie z dodatkiem kruszonki ;pamiętam,że do co poniektórych dodałam również po łyżeczce twarożku na wierzch
(utartego z zółtkiem i cukrem pudrem);
a na to dopiero owoce i ,,okruszki''....

40 dag. mąki,
szczypta soli,
4 łyż. cukru,
2 małe płaskie łyżeczki proszku do pieczenia,
100 g miękkiego masła,
3 małe jajka,
1 szkl. mleka,
jeżyny lub borówki amerykańskie(lub jedno i drugie)

Zmieszać osobno składniki suche,osobno mokre.
Mokre wlać do suchych-wymieszać niezbyt dokładnie;) (tzn. mogą pozostać grudki w masie)
Wlać do formy muffinkowej lub papierowych papilotków.
Posypać owocami.
Można przykryć kruszonką....(niekoniecznie)
Piec do zrumienienia w temp. 180 st.


Smacznego!!!!

09:51, agnieshia , Muffinki
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 28 stycznia 2008

Na wykonanie tego tortu trzeba koniecznie zarezerwować większą częśc dnia lub nawet cały dzień-jest to dość pracochłonny przepis.
Polecam rozplanowanie sobie poszczególnych etapów pracy-
czyli np.wcześniejsze upieczenie kruchego spodu;oraz upieczenie ptysiów (bez wypełniania ich kremem) na wieczór poprzedzający składanie tortu...

SPÓD TORTU:
270 g. mąki (przesiać),
szczypta soli,
150 g.chłodnego masła,
3 łyż. cukru,
1 żółtko(lekko ubite),
2-3 łyż. lodowatej wody

Do przesianej mąki wrzucić pokrojone na kawałki masło,sól,cukier- lekko zagniatać palcami aż powstaną drobne grudki.
Wymieszać żółtko z wodą.
Wlewać powoli do miski z maką i masłem-mieszając końcem noża.
Mieszać szybko-aż składniki się połaczą i zaczną tworzyć się większe grudki ciasta.
Szybko ale delikatnie zgnieść grudki w jedną kulę.
Owinąć folią-włożyć do lodówki na przynajmniej 1 godz.
Tak przygotowane ciasto można przechowywać w lodówce przez 4-5 dni

STOŻEK PAPIEROWY:
Arkusz białego kartonu- o wymiarach 62.5/50 cm.

PTYSIE:
130 g mąki,
szczypta soli,
1 łyż cukru,
100 g masła,
250 ml. wody,
3.5-4 całe jajka lekko roztrzepane.

-UWAGA: Bedą nam potrzebne 4 takie porcje masy ptysiowej;)

NADZIENIE:
1-1.5 l.śmietanki kremówki,
cukier puder -do smaku,
2 cukry waniliowe małe,
4-5 Śmietan-fix'ów,
może być-100 ml. rumu lub koniaku(niekoniecznie).

KARMEL:
ok.0.5-0.75 kg. cukru,
ok. 220 ml. wody.

SPÓD TORTU:
Schłodzoną masę zagnieść i rozwałkować na koło o średnicy 30 cm.
Ułożyć na blaszce-pokarbować ozdobnie brzeg ciasta-ściskając go palcami.
Ponakłuwać widelcem-piec w temp. ok.180-190 st-aż wierzch będzie złocisty.
Spód upiec wcześniej-na 1-2 dni przed całą resztą-owinąć folią i przechować w suchym chłodnym miejscu.

KARTONOWY STOŻEK:
Układamy karton dłuższym bokiem do siebie.
Zaznaczamy kropką-środek górnego boku.
Od tej kropki rysujemy dwie ukośne,proste linie do dwóch ,,dolnych'' rogów arkusza.
Zaginamy karton wzdłuż tych linii-ma powstać trójkąt.
Powstały trójkąt-zginamy pionowo na pół.(zagięte rogi maja być w środku)
Od ostrego ,,górnego'' czubka -odmierzyć wzdłuż długiego boku 50 cm. i zaznaczyć to miejsce kropką(z obydwu stron).
Rozłożyć karton(znów ma być trójkąt)
Od jednej kropki do drugiej narysować półkolistą linię.
Przeciąć karton według tej linii.
Ma powstać trójkąt z półokragłą podstawą.
Zwinąć karton w stożek-aby dwa długie boki stykały się razem.
Dokładnie zlepić je taśmą klejącą.
Środek stożka wypełnić np. pogniecioną bibułą lub folią-aby był stabilniejszy.
Ustawić na podstawie z kruchego ciasta.
Można owinąć srebrną folią -będzie się lepiej prezentował.
Wysokość stożka powinna wynosić-50 cm.,a średnica podstawy-20 cm.

PTYSIE:
Zmieszać razem mąkę i cukier.
Zagotować wodę z masłem i solą.
Gdy masło się rozpuści-jednym rychem wsypać całą makę-i natychmiast wymieszać wszystko drewnianą łyżką.
Podsmażać ciasto na małym ogniu-cały czas mieszając ,aby się nie przypaliło-
tak długo aż stanie się błyszczące,łatwo bedzie odstawać od ścianek naczynia,a na dnie bedzie się tworzyć biały nalot.
Zdjąć z ognia.Przestudzić-ok. 5 minut.
Miksując ciasto-dodawać powoli roztrzepane jajka.
Ciasto jest gotowe gdy staje się gładkie i lśniące(jajka muszą byc dobrze wmiksowane!).
Blachę do pieczenia wyłożyć natłuszczonym pergaminem,skropić wodą.
Wyciskać szprycką lub wykładać łyżeczką małe kulki ciasta,stopniowo zwiększając ich wielkość.
(ja zwykle robię tak że z pierwszej partii ciasta -wykładam kulki wielkości ok.1/4 łyżeczki;
z drugiej porcjii-ok.1/2 łyżeczki;
z 3 porcji-ok.3/4 łyżeczki;
i z 4 porcji-wielkości pełnej łyżeczki;))) )
Piec każdą porcję w temp.180 st.aż ptysie lekko zbrązowieją-

NIE WOLNO OTWIERAĆ DRZWICZEK PIEKARNIKA PODCZAS PIECZENIA!!!

Upieczone ptysie-wystudzić.(najlepiej przez noc)
Całkiem chłodne-nadziewać ubitą śmietanką-przy pomocy szprycki(nie przekroiwać!!!)
Wciskać śmietanke do środka.

Przygotować karmel.
- w tym celu najlepiej podzielić sobie podana porcje cukru i wody na 3-4 części i robić po troszku karmelu-
dlatego że już gotowy-zastyga na tyle szybko,że możemy nie zdążyć skleić wszystkich ptysiów...
Podgrzewać pojedyńczą porcję cukru z wodą tak długo -aż nabierze bursztynowego koloru.
Natychmiast zanurzyć spód rondla z karmelem w goracej wodzie -aby karmel przestał się gotować.
Maczać spód każdego ptysia w karmelu(uważać-parzy!)
i układać na kruchym krążku-wokół kartonowego stożka.
Po ułożeniu jednego rzędu -maczając kolejne ptysie -układamy następny rządek-przesuwając się powoli ku górze .
Na dole ,,piramidy'' układamy największe ptysie;im wyżej tym stopniowo wybieramy te mniejsze.
Dorabiamy w razie potrzeby- karmel.
Gdy juz cały stożek bedzie oblepiony ptysiami-odstawiamy do zastudzenia- w chłodne miejsce.
Ozdabiamy świeżymi kwiatami-wciskając ich łodyżki pomiędzy posklejane ptysie.
Cudownie prezentuja się biało-liliowe lilie i złote wstążki.
Tort należy podawać tego samego dnia-którego został zrobiony-gdy zbyt długo stoi karmel rozmięka i ptyśki odpadają po prostu...
Jego całkowita wysokość nie licząc ewentualnych kwiatów na szczycie-ok.53-55 cm.


Prawdziwy Croqembouche-bo tak brzmi francuska nazwa tego ciasta-powinien być dodatkowo ozdobiony nitkami karmelu-coś niby ,,anielskie włosy''ciągnące się od szczytu ptysiowego drzewka aż do podstawy;lub owijające go ukośnie niczym woal. Deser bardzo efektowny,równie bardzo pracochłonny-często przygotowywany przez francuskie cukiernie na stól weselny...

21:01, agnieshia , Torty
Link Komentarze (3) »
czwartek, 24 stycznia 2008

Babeczki śmietankowe z niespodzianką: smakiem wiśni zamkniętym w czekoladzie...-są pyszne!
Muffinki-tak bardzo wszechstronne-wyśmienite na słodko i słono-z dodatkami,których wybór jest praktycznie nieograniczony.
Już jakiś czas temu tak bardzo mnie zafascynowały,że są chyba najczęściej pieczonymi przeze mnie ciachami.
A nie wiem ,czy też tak macie-że nie pieczecie dwa razy tego samego ciasta?(no chyba ,że właśnie jego smak czy chociażby łatwość wykonania-do Was przemówi)
Zwykle szukam czegoś nowego za każdym razem gdy mnie najdzie na korzystanie z piekarnika;
a tu proszę muffinki sprawiły ,że wracam do nich regularnie-choć mogę zmieniać dodatki
Jeśli ktoś jeszcze nie rozpoczął zabawy z muffinkami,zachęcam;)))

2 i 2/3 szkl. mąki,
duża szczypta soli,
3/4 szkl. cukru,
2 pełne szkl. kremówki,
2 jajka,
100 g masła,
1 łyżeczka aromatu śmietankowego.
mały słoiczek wiśni w syropie,
gorzka czekolada,
3 łyż. kremówki

Najpierw przygotowujemy wiśnie:
Odsączamy je z soku.
(możemy namoczyć je na kilka godzin w alkoholu-ale niekoniecznie.)
Roztapiamy czekoladę na parze.
Dodajemy do niej 3 łyż. śmietanki.Dokładnie łączymy.
Do płynnej czekolady wsypujemy odsączone wiśnie.
Mieszamy łyżeczką -aby wiśnie równomiernie się oblepiły czekoladą-
wstawiamy do lodówki(żeby czekolada zastygła)
Mieszamy razem mąkę ,sól i cukier.
Osobno mieszamy miękkie masło,jajka,kremówkę i aromat.
Wlewamy ,,masę mokrą''do ,,suchej''.
Całość niedbale łączymy przy pomocy łyżki.
Formę muffinkową lub papilotki smarujemy masłem.
Wykładamy po łyżce masy śmietankowej-do każdego dołka .
Na to kładziemy kilka czekoladowych wiśni-i znów po łyżce masy śmietankowej.
Wierzch możemy ozdobić jeszcze kilkoma wiśniami(niekoniecznie)
Pieczemy w temp.180 st. aż babeczki będą złociste.
SMACZNEGO!!!!

wtorek, 22 stycznia 2008

40 dag mąki,
2 szkl. wody,
duża szczypta soli,
200 g masła,
10 małych jajek.

Krem:
1 l. mleka,
4 duże łyż.mąki,
2 łyż. mąki ziemniaczanej,
duży cukier waniliowy(podwójna porcja),
400 g masła,
2 szkl. cukru pudru.

Przygotować typowe ciasto ptysiowe:
Wodę zagotować razem z masłem i solą.
Gdy masło się roztopi-jednym ruchem wsypać do garneczka przesianą mąkę i natychmiast rozmieszać.
Wypalać na małym ogniu-aż ciasto będzie odchodzić od brzegów naczynia,stanie się szkliste,a na dnie garneczka będzie się zbierał biały nalot.
Zdjąć z ognia i miksując-dodawać po jednym jajku.
Ciasto podzielić na dwie częście-każdą z nich rozsmarować na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec w temp.180 st.aż ciasto nabierze złotobrązowego koloru.
Podczas pieczenia nie otwierać drzwiczek piekarnika! ! ! !

Krem:
Z 1 l. mleka odlać 1.5-2 szkl. mleka i rozmieszać je z mąką i cukrem waniliowym.
Resztę mleka zagotować.
Wlać mieszaninę mączno-mleczną.Ugotować jak budyń.
Wystudzić.
Masło utrzeć z cukrem pudrem na puch.
Do masy maślanej dodawać po łyż. - ostudzony budyń.
Gotowym kremem przełożyć wystudzone blaty ciasta.
Smacznego !!!!

Kiedyś przeglądając strony-natknęłam się na cały dział poświęcony brownies.
Ten przepis akurat pochodzi bodajże ze strony Diany.
Ciasta te mają konsystencję-która uwielbiam-są mokre,lepiące-jak gdyby lekko ,,zakalcowate''a jednocześnie nie są zakalcem.
Konsystencję swoją zawdzięczają zwykle dużej ilości czekolady,czasem mielonych orzechów(którymi zastępuje się mąkę),;a także rzadziej dodatkowi białego serka,czy sporej ilości owoców zwykle suszonych(ale to już drugorzędne dodatki)
W każdym bądź razie czekolada musi być(biała,mleczna,gorzka..itp)
-a jej spora ilość ,topiąca się w gorącym piekarniku-stanowi ten element ,,obciążający''ciasto-
i nadający konsystencję miejscami zaklaczykowatą ,miejscami płynną ,a miejscami-głównie na wierzchu-chrupką.
Niestety -u mnie większość domowników nie przepada za nadmiarem czekolady w deserach-toteż rzadko piekę brownies;
-choć osobiście uwielbiam gorzką czekoladę...-ale cóż -przecież sama nie zjem wszystkiego
(oj turlałabym się wtedy już chyba;))),a i ciacha nie będę przechowywać zbyt długo-choć zyskuje ono na czasie.
W każdym bądź razie -brownies są naprawdę pycha,a jeśli jeszcze lubicie intensywny smak i zapach czekolady...

125 g . masła,
3.5 tabliczki czekolady deserowej,
1.5 szkl. mąki,
1 łyżeczka sody,
1.5 szkl. drobnego cukru,
1 łyżeczka aromatu waniliowego,
1/4 szkl. gorącej wody,
4 jajka.

Utrzeć czekoladę na drobne wiórki.
Zmieszać masło z 2 szkl. tartej czekolady.
Dodać cukier i ubijac całość przez ok. 5 minut aż rozetrzemy dobrze cukier i masa nabierze puszystości.
Zmieszać i przesiać razem mąkę i sodę.
Do masy czekoladowej dodać miksując-wanilię i gorącą wodę.
Następnie nadal miksując-dodawać jajka(koniecznie po jednym).
Powoli wmiksować mąkę z sodą.
Odłożyć mikser.Delikatnie wmieszać resztę tartej czekolady.
Wyłożyć masę do natłuszczonej tortownicy.
Piec całość w temp. 165-170 st.przez ok.45-50 minut.
Wystudzić.Podawać schłodzone.
Przechowywać w lodówce-szczelnie przykryte.
Smacznego!!!!

poniedziałek, 21 stycznia 2008

Bardzo słodki i lepiący ,a do tego chrupiący deser. Polecam wielbicielom orzechów i ,,mordoklejek'';))) Smacznego!

1.5-2 szkl.mąki,
12.5 dag.masła,
1/2 szkl. cukru pudru,
1 jajko,
100 g. gęstej śmietany.
1 i 1/3 szkl.cukru,
3 łyż. miodu,
1 2/3 szkl. śmietany 30%,
1.5-2 szkl. łuskanych orzechów;mieszanki
(moga być mieszane-włoskie,laskowe,nerkowce) -bardzo efektownie prezentują się pecany-pewnie z racji tej ich fikuśnej ,,fakturki'';)

Mąkę i masło oraz cukier puder posiekać nożem,dodać jajko,śmietankę,jeszcze posiekać.
Ulepić kulę,owinąć folią-i do lodówki na 3 h,albo jeśli nie mamy czasu-do zamrażarki.(sprawdzać ,żeby nie zamarzło)
Ciastem wylepić formę do tart(na grubość ok.0.5 cm.)
Ciasto nakłuć widelcem,wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 st. i piec ok.20 minut.
Chodzi o to aby na wierzchu ciasta wytworzyła się skorupka.
Zagotować 3/4 szkl. wody z cukrem (na masę).
Gotować tak długo aż większość wody odparuje,a cukier lekko się skarmelizuje (nie może być zbyt ciemny-taki jasnobrązowy).
Dodać miód i śmietankę,wymieszać i zagotować
(nie próbować!!!Masa ma temp.ok.200st i przykleja się do wszystkiego-więc przy próbowaniu-sparzony język murowany!)
Dołożyć posiekane orzechy.

Na kruchy spód wyłożyć masę orzechową-wstawić całosć do nagrzanego do 180 st. piekarnika i piec jeszcze ok.45-50 minut.

niedziela, 20 stycznia 2008

550 ml. mleka,
1/2 laski wanilii lub aromat waniliowy,
6 żółtek,
120 g cukru,
30 g mąki,
30 g mąki kukurydzianej lub ziemniaczanej,

Zagotować mleko.
Jeśli mamy laskę wanilii-przekroić ja wzdłuż do połowy- wyskrobać nasionka i dodać do mleka.
Pustą laskę również wrzucić do mleka-odstawić na 1/2 h.
Żółtka ubić razem z cukrem ,,na biało''
Dodać obydwie mąki-dobrze wszystko utrzeć.
Wyjąć laskę wanilii z mleka.
Zagotować.
Gorące mleko wlewać do masy żółtkowej-szybko mieszając.
Przełożyć do garnczka-podgotować na maleńkim ogniu-cały czas mieszając-gdyż łatwo się przypala.
Jeśli używamy aromatu waniliowego-dodajemy go do kremu-po ugotowaniu.
Krem można rozrzedzać wg. potrzeb(bitą śmietanką) lub zagęszczać(żelatyną)

czwartek, 17 stycznia 2008

Truskawki....owoce lata,słodkie ,pachnące,pełne po brzegi soku ,ciepła i aromatu. Pyszne solo i z bitą śmietaną,jogurtem,lodami,w cieście,z kremem,jako koktajl i pod każda inną postacią... Już za nimi tęsknię....

KRUCHY SPÓD: 360 g. przesianej mąki,
180 g. schłodzonego masła,
120 g cukru pudru,
1 łyżeczka drobniutko startej skórki cytrynowej,
2 żółtka,
szczypta soli,
3-4 łyż. lodowatej wody.

KREM PATISSIERE
-a do kremu dodatkowo ok. 3 łyżeczki żelatyny
(namoczyć,podgrzać,rozpuścić.Dodać do jeszcze gorącego kremu.Wymieszać.)

Truskawki-ok. 1 kg.
galaretka czerwona.

Do przesianej mąki-dodać szczyptę soli,pokrojone na kawałeczki masło.
Zgniatać palcami(ściskać i upuszczać-aż zaczną się tworzyć drobne grudki)
Wsypać cukier puder i skórką cytrynową.
Zamieszać całość widelcem.
Żółtka roztrzepać z wodą-tą mieszaninę wlewać do miski z resztą składników-szybko mieszając całość-widelcem
(aż składniki się połączą i będą się tworzyć większe grudki) Teraz powstałe grudki zgnieść jak najszybciej razem.
Uformować kulę,owinąć folią-włożyć do lodówki
(ciasto można zrobić nawet na 4-5 dni wcześniej i przechowywać w lodówce)przynajmniej na 1 h.
Po wyjęciu krótko zagnieść-rozwałkować na okrąg-wylepić formę do tart lub tortownicę.
Schłodzić znowu ok. 1 h.
Ponakłuwać widelcem-można przykryć arkuszem pergaminu i wysypać suchą fasolą,grochem lub nawet ryżem
(co zapobiegnie wybrzuszaniu się ciasta przy pieczeniu).
Piec w temp. 180-200 st-aż wierzch bedzie złocisty.
Wyjąć-usunąć pergamin.
Gorące ciasto posmarować białkiem.
Wstawić na chwilkę do piekarnika.Wyjąć-ostudzić.

Krem gdy ostygnie-ale nie zżeluje jeszcze -wyłożyć na ciasto.
Przygotować galaretkę.
Gdy zacznie gęstnieć-moczyć truskawki w galaretce i układać na kremie(,,ostrym'' końcem ku górze)
Zalać gęstniejącą galaretką.
Wstawić do lodówki.
Smacznego ;))) )
poniedziałek, 14 stycznia 2008

Pyszne małe ciasteczka-na jeden gryz.Zwykle nadziewa się je mielonymi orzechami zaparzanymi mlekiem-z dodatkiem cukru i masła,czasem alkoholu-w końcu powinny przypominać prawdziwe orzechy...Właśnie z taką masą są przepyszne.

Ja napełniłam je troszeczkę inną masą-...jestem fanką ,,Kasztanków''-a ponieważ większość przepisów na ,,orzeszki''miała zwykłą masę orzechową,pomyślałam ,że skorzystam z uwielbianych cukierków firmy Wawel.Chrupkości dodały prażone na sucho-pokruszone płatki migdałowe.

Wyszły przepysznie -i bardzo kusiły...aż do ostatniego;)

30 dag mąki,
szczypta soli,
4 żółtka,
8-10 dag cukru pudru,
15 dag margaryny (np.,,Maryna'' )
40 dag ,,Kasztanków'',
(czekoladowe cukierki firmy ,,Wawel'')
100 g masła śmietankowego,
3 płaskie łyżeczki cukru pudru.
dołożyłam jeszcze ok. 15 dag.pokruszonych płatków migdałowych -ale nie są koniecznie;)-
Cukierki rozpakować -włożyć do miseczki- pozostawić w ciepłym miejscu-żeby zmiękły.
Ugnieść cukierki widelcem lub zmiksować końcówką tnącą miksera.

Zagnieść kruche ciasto z podanych składników.
Owinąć folią-włożyc do lodówki na 1/2 godz.
Wylepić ciastem foremki do orzeszków.
Piec w temp. 180 st. przez ok. 10 min.
Wystudzić.
W tym czasie zmiksować miękkie masło z cukrem pudrem.
Do utartej masy dodawać masę kasztankową-zmiksować razem.
Połówki orzechów przekładać kremem i zlepiać po dwie.
Schłodzić w lodówce,aż krem stwardnieje.
Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

 
1 , 2
Zakładki:
Księga Gości:
INNE SMAKI
ISTOTNE:
kilka słów o mnie....
Dobre miejsca na zakupy:
Warto zajrzeć....
Zaglądam...
Durszlak.pl